Uśmiechnęłam się szeroko.
-Dobra nie mówicie mi o co chodzi, grajcie sobie sami.
Podałam Louis'owi piłkę i poszłam do domu. O co im chodzi? Nie rozumiem.
Patrzę w lustro wszystko jest jak powinno być. Masakra. O co chodzi tym
pedałom?Wiem że to nieprawda ze oni są pedałami ale czemu tak na nich
nie mogę mówić?Walnęłam sobą na łóżko. To było miłe jak Niall
to powiedział Heh.Może i on mnie kocha? Nie wiem. Tak,kocham Niall'a
Horan'a. Wzięłam gitarę i zaczęłam na niej grać Kiss You, najnowsza
piosenkę tych ''pedałów''. Podoba mi się strasznie. Teraz gram Black And
Pyeas I felling(czy jak to tam).Lubię tą piosenkę Dosyć gitary
Włączyłam piosenkę Break Your Hearts Taio Cruz i przed wielkim lustrem
zaczęłam tańczyć. Układ sama wymyśliłam w psychiatryku. Tam poznałam
fajnego chłopaka o imieniu Riccki. Ładny nawet. Heh. Zauważyłam w
drzwiach Niall'a opierającego się o framugę.
-O ty tu robisz?
Zapytałam miło.
-Stoję.
Powiedział do mnie słodko.
-Spoko. Słyszałem jak grałaś na gitarze.
-Aaa.Hah. Wiesz nie dotykałam jej od kiedy Zayn poszedł do x factor.
-Aha.Przykro mi.
-Aj tam. Żyjemy dalej!
Powiedziałam i przytuliłam go. Odwzajemnił to.
-A właśnie dzisiaj rano nawet miłe to było.
-Ale co?
Nie wiem o co mu chodzi.
-Ten buziak.Wiesz zawsze możesz to powtórzyć.
Zaśmiałam się.Niall zszedł na dół.Odprowadziłam go wzrokiem. Odwrócił się i puścił mi oczko. Zamknełam szybko drzwi na klucz i zjechałam po nich na podłogę. Co on ze mną robi. Haha.Postanowiłam zebrać chłopaków na basen. Nasz basen. Wszystko
zaczyna się powoli układać. Zmyłam makijaż i przebrałam się w mój
niebieski strój kąpielowy. Włosy spięłam w wysokiego koka. Wzięłam ręcznik
i wszyscy razem wyszliśmy na basen.Napisałam sms do Zayn'a żeby im powiedział i z szedli na basen.
Szybko zjawiliśmy się przy basenie. Wepchnęłam Niall'a do basenu.To
znaczy popchnęłam,tak popchnęłam. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Harry
złapał mnie w pasie i wskoczył ze mną do basenu. Znowu wszyscy w
brechta. Kocham tych moich ''pedałów''!Usiadłam na skraju basenu a obok mnie Niall.
-Zobaczysz pożałujesz.
Wyszeptał, próbując nabrać regularnego oddechu.
-Niall co ty po ostrym sekjsie tak ten oddech regurujesz.
Powiedział Louis i złapałam go za nogę i chciałam go do basenu wepchnąć
ale on wykorzystał okazję i wlecieliśmy razem. Pod wodą Louis patrzył mi
się w oczy. Szybko wyłoniliśmy się na powietrze?. Spojrzałam się na
Louis'a i lekko się uśmiechnęłam.
-Gramy w butelkę?
Zapytałam owijając się ręcznikiem.
-Oczywiście.
Powiedział Harry i już miał butelkę po wodzie mineralnej.
-Kobiety zaczynają.
Powiedział Liam i podał mi butelkę.Zakręciłam nią i wypadło na Harry'ego.
-Wyzwanie.
Wyprzedził mnie zanim się zapytałam. Okey wyzwanie już się robi!
-Masz wytrzymać pod wodą w basenie cała minutę.
Trochę łagodne ale ciąg dalszy nastąpi.
-Ok.
Powiedział niepewnie i podeszliśmy do basenu.
-Zayn licz czas.
Mrugnęłam do niego i on już chyba wie o co chodzi.
-Okey. ZACZYNAJ!
Krzyknęłam i Harry wleciał do basenu. Wszyscy też wskoczyliśmy do basenu
i zaczleiśmy siebie nawzajem topić. Louis zaczął mnie topić. O nie, tak
łatwo nie ma. Wskoczyłam mu na plecy. Chciał mnie ściągnąć ale nie
udawało mu się. Zaczęłam go przetapiać. Nie miałam już powietrza i
ustałam w rogu basenu.
-I co wykończona.
Zapytał się Louis stojąc blisko mnie, za blisko.
-O co Ci chodzi?
Louis tylko musną moje usta. Spojrzałam na niego z niedowierzeniaem.
-No co?
-Louis nie rób tego więcej !Dobra?
-Ok.
Westchnął i wyszedł z basenu.Ale nie będę się tym przejmować. Zaczęłam topić
Harry'ego. Po paru minutach miałam dość i reszta raczej też. Wyszliśmy z
basenu i znowu usiedliśmy w kółku.
-Już sama nie wiem co robimy?Parapetówkę?
-Ty zawsze masz genialne pomysły.
Powiedział Niall i zarumieniłam się.
Powolnym krokiem powędrowałam do domu. Weszłam do swojego pokoju.Zamknęłam go na klucz. Zdjęłam
z siebie strój. Weszłam pod prysznic,wysmarowałam się balsamem i
zaczęłam grzebać w szafie. O mam.Czarne spodenki i jaskrawa bluzka na
krótki rękawek. Do tego zielone baleriny i czarne bransoletki. Super.
Włożyłam do lewej kieszeni telefon a do drugiej 600 złotych. Ciekawe czy
starczy. Musze kupić jeszcze doładowanie za 100 bo raczej nie dam rady z
10 funtów wydzwonić znajomych. Usiałam na mojej białej kanapie.
Wzięłam lusterko i kosmetyczkę. Zaczęłam malować sobie maskarą tuszem
wodoodpornym i ktoś przerwał mi pukaniem do mojego pokoju. Położyłam
lusterko na stoliku i przekręciłam kluczem w drzwiach. W progu stoi
Niall.
-Wchodź.
Powiedziałam siadając na kanapie. Wzięłam lusterka i kończyłam malować
rzęsy. Potem wzięłam moją czerwoną wodoodporną szminkę. Teraz puder.
Cudnie. Wszystko wygląda cudnie. Do tego czarne kolczyki wąsy. Cacy.
-Po co ci tyle makijażu?
Zapytał się mnie Niall.
-Słucham? Przecież ,a no tak. Nie wiesz.
- O czym?
Wzięłam laptopa. Włączyłam najpopularniejszego photobloga. Zaczęłam mu
pokazywać laskę która tak samo wygląda i ma taki sam makijaż jak ja
teraz.
-Kto to?
-Ja.
-Co?
Spytał się zszokowany patrząc mi się w oczy.
-Jestem Diamond.
-Wow. Nie poznałem Cię nigdy.
-No widzisz.Ale nie mów nikomu z domu.
Uśmiechnęłamsię do niego słodko i Niall pocałował mnie w kącik ust.Wyszliśmy z mojego pokoju.
-Idę na zakupy.
Powiedziałam zaglądając do salonu.
-Ej.Czekaj.
Powiedział Zayn i podszedł do mnie. Zmierzył mnie wzrokiem.
-Ona wygląda jak Diamond.
Odezwał się Louis.
-Mogę iść?
-Nie.
Powiedział Zayn.
-Czemu nie wiem że moja siostra jest sławna na całym świecie!
Krzykną Zayn i podniósł i okręcił wokół własnej osi.
-Ja pierdziele.
Powiedział Harry.
-Idę.
Powiedziałam i wyszłam z domu. Weszłam do mojego niebieskiego porsche.
Po 5 minutach wychodziłam z auta i natknęłam się na fotografów. Nie
wspominałam że mam na sobie czerwono-czarne kujonki przeciwsłoneczne.
Nikt nie wie z mojej rodziny że mam tonę kasy. Zarobiłam przez tego
photobloga. Zaczęłam się uśmiechać do fotografów i weszłam do
największego centrum handlowego w Londynie. Najpierw alkohol.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz