czwartek, 21 lutego 2013

#.2.

Oczami Susan.

Nowy dzień. Jak zawsze tak samo. A może jednak nie. Czuje kogoś na sobie.Zasnął na mnie? Co on tu robi? Wczoraj wróciłam przed północą i od razu się położyłam. Sama nie wiem.
-Już nie śpisz?
Zapytał się swoim pięknym głosem. Uśmiechnęłam się ale od razu ukryłam ten uśmiech.
-I tak widziałem!
Krzyknął i zaczął skakać po całym pokoju aż w końcu usiadł koło mnie.
-Wiesz co kocham Cię.
Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Cześć Susan. O Zayn?
Oderwałam się od Zayn'a i zobaczyłam Niall'a w drzwiach. On tylko spojrzał się na mnie i posłał cudny uśmiech. Moje nogi rozmiękły.
-Wasz mama kazała Wam zejść na śniadanie. Mam jeden pokój z głowy.
Zaśmiał się i spojrzał się znów na mnie. A dlaczego? Nie wiem. Mam normalne ciuchy na sobie i ogólnie.
-Ja może. Yy?
-Tak idź się przebież, weź prysznic, umaluj i zrób włosy tak.
Zayn chyba wyczuł sytuacje i wepchnął mnie do mojej garderoby. Uff. Dziękuje mu.Zjechałam po ścianie w dół rumieniąc się.Co rumieńce?Zerwałam się i wzięłam z półeczki w garderobie lusterko. Mam rumieńce!O matko!Dobra.Spokój! Bierzemy białą bluzkę bez rękawów z ćwiekami na mankietach., czarne spodnie i białe vansy.Biały stanik i do niego bokserki(kobiece). Okey. Perfum, puder,korektor,kredka do oczu,tusz do rzęs,i szminka waniliowa. Łazienka. Tak. Szybki prysznic, wyprane ciuchy,makijaż i włosy. Wszystko zrobione. Nie zapinam dwóch guzików od bluzki bo po co.
-Witam.
Powiedziałam z  uśmiechem na ustach wchodząc do kuchni.
-Cześć kochanie, siadaj.
 Powiedziała moja mama i akurat wyszło że zajęłam miejsce na przeciwko Niall'owi. Spojrzałam się na niego i nasze spojrzenia się spotkały.
-Pierwszy raz kiedy wyszłaś masz dobry humor.
Powiedziała mama. Trochę się zdziwiłam.
-Mam. Zrozumiałam że źle robiłam i chcę korzystać z  życia. Tak?
-Kocham Cię skarbie.
-Teraz tak mówisz ale okey.
-Ahh.
Westchnęła mama i wyszła z kuchni. Zostałam tylko ja, Niall i Zayn.
-Co dzisiaj robimy?
Zapytał się Zayn.
-Chciałam się właśnie zapytać!
Powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-To bolało!
Zawołał a ja w brechta.
-Kocham Cię.
Powiedziałam i uwiesiłam się na Zayn'ie.
-A mnie nikt nie kocha!
Powiedział Niall i zrobił śmieszną minę.Podeszłam do niego i chciałam go pocałować w policzek wyszło że dostał całusa w usta.
-Ej no! To było specjalnie.
Powiedziałam a on się zaśmiał.
-Jesteście straszni!
Znów w brechta. Pamiętam jak zawsze z Zayn'em. O nie mina mi zrzedła.
-Ej o jest słońce?
Zapytał się poważnie Zayn.
-Nic,nic. Przypomniało mi się coś.
Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam mleko czekoladowe i płatki czekoladowe z szafki.
-Teraźniejszość, teraźniejszość.
Wyszeptałam do siebie żeby nie myśleć o przeszłości.
-Okey. Ja chce iść zaraz na lody ciągle jestem głodna.
Powiedziałam po zjedzeniu dwóch dokładek płatek z mlekiem.
-Chyba w Niall'a masz to dziewczyno.
Powiedz Zayn patrząc się na mnie a ja spaliłam buraka.
-Dobra ja idę się poprawić.
-Ahh te kobiety.
Powiedział Niall i się wszyscy zaśmialiśmy. Schowałam się za drzwiami kuchni.
-Zayn czemu ona no wiesz.
-Biła się.
-No też. Ma też lekko posiniaczoną twarz.
-No tak. Broniła ciii.
Wbiegłam do kuchni.
-Idziemy!
Krzyknęłam żeby Zayn nie dokańczał.
-Już wszystko zrobiłaś?
-Tak.
Opowiedziałam Zayno'wi. Szliśmy w ciszy nie wiem dlaczego. Zayn i Niall patrzyli się na mnie ciągle ale nie zwracałam uwagi. Usiedliśmy przy stoliku i podszedł facet zapewne z lodziarni.
-Poproszę duże czekoladowe i duże waniliowe razem jak można prosić.
-Ja to samo.
Odpowiedział Niall.
-Ja tylko małe czekoladowe.
Powiedział Zayn i ''facet'' poszedł do środka. Tak dokładnie siedzę znowu naprzeciwko Niall'a a Zayn koło niego.
-Pójdziemy grac w nogę?
Zapytałam a oni spojrzeli się na mnie z dziwnymi minami.
-No co?
Zapytałam się spoglądając raz w oczy Niall'a a raz w oczy Zayn'e. W końcu zatrzymałam się po ich odpowiedzi że się dziwią bo dawno nie grałam tak przypuszczają, zatrzymałam się na oczach Niall' i się szeroko uśmiechnełam.Odwzajemnił. W końcu zaczęłam jeść swoją porcję. Po 10 minutach rozmawiania i jedzenia poszliśmy do domu się przebrać. Założyłam niebieską bluzkę bokserkę która podkreślą moje jędrne piersi i czarne spodenki krótkie. Wzięłam swoją piłkę do nogi i wyszłam na nasze własne boisko. Dawno tu nie byłam. Schyliłam się zawiązać moje niebieskie vansy gdy ktoś klepnął mnie po dupie.
-Ej no.
Powiedziałam i ujrzałam resztę zespołu.
-A wy tu co?
Zapytałam się.
-Przyjechaliśmy bo Zayn nasz prosił. Chyba nas nie potniesz.
Powiedział Harry. Zebrały mi się łzy w oczach i spojrzałam na swoje nadgarstki.
-Przepraszam.
Powiedział gdy zauważył że mam jeszcze rany na nadgarstkach.Podszedł do mnie i się przytulił. Zaczął wciągać moje perfumy wiem bo słyszę? Tak słyszę.
-Ładnie wyglądasz i pachniesz.
-Dzięki.
Powiedziałam i spojrzałam się na resztę.
-Gramy?
-Tak.
Odpowiedzieli chórem stojąć  w bezruchu.
-Czy mam coś czy co?
Zaczęłam spoglądać na moje piersi brzuch i nogi.
-Yy nic.
Powiedział Zayn i wyszli wszyscy z transu.
-Dziwne.
Wyszeptałam.
-Okey.Ja jestem w drużynie z Niall'em i Louis'em.
-Czemu ja z tobą w jednej drużynie.
Oburzył się Louis.
-Bo cie nienawidzę tak jak ty mnie i chcę ci na złość zrobić.
Uśmiechnęłam się do niego i się ustawiliśmy. Louis na bramce a ja z Niall'em na ataku. Zaczęliśmy grać. Miałam kopnąć piłkę do ich bramki ale ktoś mi przeszkodził. To był Zayn. Przewrócił mnie specjalnie że teraz leży na mnie i patrzy mi się w oczy.
-Gdybyś nie był moim bratem pomyślałabym że chcesz mnie poderwać.
Powiedziałam spychając go z siebie. Znowu każdy się patrzył na mnie jak w obrazek.
-Kurwa o co wam chodzi!
Krzyknęłam. Bo już mnie wkurzają.
-Ładna jesteś.
Powiedział nieświadomie Niall.
-Czy ja to powiedziałem głośno?
Zapytał się zdesperowany.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz