piątek, 22 lutego 2013

#.4.

Wzięłam wózek i zaczęłam przeglądać regały. Teraz daniels. Taki skrucik se walnełam. Wzięłam 4 daniel se i 10 butelek vodki skyy.Jeszcze jakieś piwa 5 procentowe. Wow,cały wózek.  Podeszłam do kasy. I podałam dowód osobisty.
-Nie trzeba.
Uśmiechną się do mnie młody kasiarz. Czekaj, stop.
-Riccki?
-Słucham? Ja Pani nie znam..Oczywiście z fotobloga znam.
-Susan?
-Susane? Co?
-Ciszej.
Powiedziałam i się rozglądnęłam po dziale.
-To ty jesteś Diamond?
-Tak.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Wow. Nie wiedziałam że zakolegowałem się z najładniejszą nastolatką na świecie.
-Hah.Dobra ile będzie.
-Dla Ciebie zniżka.
-Dzięki.
-Z dwóch powodów.
Powiedział i puścił do mnie oczko.
-Więc będzie 150 funtów.
Podałam mu 200 puntów i dostałam reszty 50. Szybko powędrowałam z wózkiem do samochodu.Wsadziłam każdy alkohol do specjalnych skrzynek. Zawsze je mam w samochodzie. Takie specjalne żeby się butelki nie pobiły. Teraz jedzenie i soki.
Weszłam do Tesco. Włożyłam do wózka. Dwa soki z czerwonych pomarańczy, dwa pomarańczowe, 3*6 coca-coli. Zgrzewkę wody. Chipsy dwa razy zielona cebulka, dwa razy paprykowe, dwa razy bekonowe. Trzy paczki paluszków, ciastka HIT'y x5. Jeszcze wzięłam doładowanie za 100 zł i poszłam do kasy.
-Będzie 163 zł. I dostaje Pani dwa bony o wartości 10 złotych.
Podałam pieniądze i odebrałam bony i paragon. Włożyłam je do portfela.....Szybko powkładałam rzeczy do samochodu i odniosłam wózek.
                                                                  ...
Po dziesięciu minutach zaparkowałam przed domem. Zaczęłam znosić skrzynki z alkoholem do swojego pokoju. Potem soki i napoje. Na końcu jedzenie. Cole wsadziłam do lodówki jak i niektóry alkohol. Opadłam na łóżko. Po chwili wstałam i ubrałam czarna koronkowa sukienkę.Trochę skryta,ale faceci lubią tajemniczość. Haha. Do tego czarne szpilki. Włosy podkręciłam lokówka i trochę rozczesałam. Użyłam pudru i tuszu wydłużającego do tego kredka do oczu. Mocno oczy podkreśliłam. Jeszcze czerwone usta,a dokładnie czerwono-krwiste. Pod sukienkę ubrałam czerwoną bieliznę. Paznokcie pomalowałam na czerwono. Po godzinie przejrzałam się w lustrze. Super wyglądam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę.
Powiedziałam i zobaczyłam w odbiciu mojego super ubranego brata. Odkręciłam się i poprawiłam mu górną część koszuli w kratę. Uśmiechnęłam się szeroko i Zayn to odwzajemnił. Nie wspomniałam też że Zayn zmienił fryz.(czyt.taki jak w teledysku OWOA jak ma do góry)
-Kocham te twoje włosy,kochanie.
Powiedziałam i zaśmiałam się. Wtuliłam się w Zayn'a.
-Moja księżniczka też super wygląda.
-Dzięki.
Powiedziałam się okręcając i straciłam tą cholerną równowagę. Szybko zamknęłam oczy i wylądowałam na czyjiś rękach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Niall'a.Ten się słodko uśmiechnął i ja zarumieniłam się. Ciągle patrzymy sobie w oczy.
-Dobra.Weźcie przestańcie.
Wydyszał Zayn opadając bezwładnie na moje łózko. Niall pomógł mi ustać i złapać równowagę.
-Zayn,stary mi nic złego nie robimy.
Powiedział i okręcił mnie Niall, oglądając całą. Znowu mam całe czerwone policzki.Cholera!

czwartek, 21 lutego 2013

#.3.

Uśmiechnęłam się szeroko.
-Dobra nie mówicie mi o co chodzi, grajcie sobie sami.
Podałam Louis'owi piłkę i poszłam do domu. O co im chodzi? Nie rozumiem. Patrzę w lustro wszystko jest jak powinno być. Masakra. O co chodzi tym pedałom?Wiem że to nieprawda ze oni są pedałami ale czemu tak na nich nie mogę mówić?Walnęłam sobą na łóżko. To było miłe jak Niall to powiedział  Heh.Może i on mnie kocha? Nie wiem. Tak,kocham Niall'a Horan'a. Wzięłam gitarę i zaczęłam na niej grać Kiss You, najnowsza piosenkę tych ''pedałów''. Podoba mi się strasznie. Teraz gram Black And Pyeas I felling(czy jak to tam).Lubię tą piosenkę  Dosyć gitary  Włączyłam piosenkę Break Your Hearts Taio Cruz i przed wielkim lustrem zaczęłam tańczyć. Układ sama wymyśliłam w psychiatryku. Tam poznałam fajnego chłopaka o imieniu Riccki. Ładny nawet. Heh. Zauważyłam w drzwiach Niall'a opierającego się o framugę.
-O ty tu robisz?
Zapytałam miło.
-Stoję.
Powiedział do mnie słodko.
-Spoko. Słyszałem jak grałaś na gitarze.
-Aaa.Hah. Wiesz nie dotykałam jej od kiedy Zayn poszedł do x factor.
-Aha.Przykro mi.
-Aj tam. Żyjemy dalej!
Powiedziałam i przytuliłam go. Odwzajemnił to.
-A właśnie dzisiaj rano nawet miłe to było.
-Ale co?
Nie wiem o co mu chodzi.
-Ten buziak.Wiesz zawsze możesz to powtórzyć.
Zaśmiałam się.Niall zszedł na dół.Odprowadziłam go wzrokiem. Odwrócił się i puścił mi oczko. Zamknełam szybko drzwi na klucz i zjechałam po nich na podłogę. Co on ze mną robi. Haha.Postanowiłam zebrać chłopaków na basen. Nasz basen. Wszystko zaczyna się powoli układać. Zmyłam makijaż i przebrałam się w mój niebieski strój kąpielowy. Włosy spięłam w wysokiego koka. Wzięłam ręcznik i wszyscy razem wyszliśmy na basen.Napisałam sms do Zayn'a żeby im powiedział i z szedli na basen.
Szybko zjawiliśmy się przy basenie. Wepchnęłam Niall'a do basenu.To znaczy popchnęłam,tak popchnęłam. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.  Harry złapał mnie w pasie i wskoczył ze mną do basenu. Znowu wszyscy w brechta. Kocham tych moich ''pedałów''!Usiadłam na skraju basenu a obok mnie Niall.
-Zobaczysz pożałujesz.
Wyszeptał, próbując nabrać regularnego oddechu.
-Niall co ty po ostrym sekjsie tak ten oddech regurujesz.
Powiedział Louis i złapałam go za nogę i chciałam go do basenu wepchnąć ale on wykorzystał okazję i wlecieliśmy razem. Pod wodą Louis patrzył mi się w oczy. Szybko wyłoniliśmy się na powietrze?. Spojrzałam się na Louis'a i lekko się uśmiechnęłam.
-Gramy w butelkę?
Zapytałam owijając się ręcznikiem.
-Oczywiście.
Powiedział Harry i już miał butelkę po wodzie mineralnej.
-Kobiety zaczynają.
Powiedział Liam i podał mi butelkę.Zakręciłam nią i wypadło na Harry'ego.
-Wyzwanie.
Wyprzedził mnie zanim się zapytałam. Okey wyzwanie już się robi!
-Masz wytrzymać pod wodą w basenie cała minutę.
Trochę łagodne ale ciąg dalszy nastąpi.
-Ok.
Powiedział niepewnie i podeszliśmy do basenu.
-Zayn licz czas.
Mrugnęłam do niego i on już chyba wie o co chodzi.
-Okey. ZACZYNAJ!
Krzyknęłam i Harry wleciał do basenu. Wszyscy też wskoczyliśmy do basenu i zaczleiśmy siebie nawzajem topić. Louis zaczął mnie topić. O nie, tak łatwo nie ma. Wskoczyłam mu na plecy. Chciał mnie ściągnąć ale nie udawało mu się.  Zaczęłam go przetapiać. Nie miałam już powietrza i ustałam w rogu basenu.
-I co wykończona.
Zapytał się Louis stojąc blisko mnie, za blisko.
-O co Ci chodzi?
Louis tylko musną moje usta. Spojrzałam na niego z niedowierzeniaem.
-No co?
-Louis nie rób tego więcej !Dobra?
-Ok.
Westchnął i wyszedł z basenu.Ale nie będę się tym przejmować. Zaczęłam topić Harry'ego. Po paru minutach miałam dość i reszta raczej też. Wyszliśmy z basenu i znowu usiedliśmy w kółku.
-Już sama nie wiem co robimy?Parapetówkę?
-Ty zawsze masz genialne pomysły.
Powiedział Niall i zarumieniłam się.
Powolnym krokiem powędrowałam do domu. Weszłam do swojego pokoju.Zamknęłam go na klucz. Zdjęłam z siebie strój. Weszłam pod prysznic,wysmarowałam się balsamem i zaczęłam grzebać w szafie. O mam.Czarne spodenki i jaskrawa bluzka na krótki rękawek. Do tego zielone baleriny i czarne bransoletki. Super. Włożyłam do lewej kieszeni telefon a do drugiej 600 złotych. Ciekawe czy starczy. Musze kupić jeszcze doładowanie za 100 bo raczej nie dam rady z 10 funtów wydzwonić znajomych. Usiałam na mojej białej kanapie. Wzięłam lusterko i kosmetyczkę. Zaczęłam malować sobie maskarą tuszem wodoodpornym i ktoś przerwał mi pukaniem do mojego pokoju. Położyłam lusterko na stoliku i przekręciłam kluczem w drzwiach. W progu stoi Niall.
-Wchodź.
Powiedziałam siadając na kanapie. Wzięłam lusterka i kończyłam malować rzęsy. Potem wzięłam moją czerwoną wodoodporną szminkę. Teraz puder. Cudnie. Wszystko wygląda cudnie. Do tego czarne kolczyki wąsy. Cacy.
-Po co ci tyle makijażu?
Zapytał się mnie Niall.
-Słucham? Przecież ,a no tak. Nie wiesz.
- O czym?
Wzięłam laptopa. Włączyłam najpopularniejszego photobloga. Zaczęłam mu pokazywać laskę która tak samo wygląda i ma taki sam makijaż jak ja teraz.
-Kto to?
-Ja.
-Co?
Spytał się zszokowany patrząc mi się w oczy.
-Jestem Diamond.
-Wow. Nie poznałem Cię nigdy.
-No widzisz.Ale nie mów nikomu z domu.
  Uśmiechnęłamsię do niego słodko i Niall pocałował mnie w kącik ust.Wyszliśmy z mojego pokoju.
-Idę na zakupy.
Powiedziałam zaglądając do salonu.
-Ej.Czekaj.
Powiedział Zayn i podszedł do mnie. Zmierzył mnie wzrokiem.
-Ona wygląda jak Diamond.
 Odezwał się Louis.
-Mogę iść?
-Nie.
Powiedział Zayn.
-Czemu nie wiem że moja siostra jest sławna na całym świecie!
Krzykną Zayn i podniósł i okręcił wokół własnej osi.
-Ja pierdziele.
Powiedział Harry.
-Idę.
Powiedziałam i wyszłam z domu. Weszłam do mojego niebieskiego porsche. Po 5 minutach wychodziłam z auta i natknęłam się na fotografów. Nie wspominałam że mam na sobie czerwono-czarne kujonki przeciwsłoneczne. Nikt nie wie z mojej rodziny że mam tonę kasy. Zarobiłam przez tego photobloga. Zaczęłam się uśmiechać do fotografów i weszłam do największego centrum handlowego w Londynie. Najpierw alkohol.

#.2.

Oczami Susan.

Nowy dzień. Jak zawsze tak samo. A może jednak nie. Czuje kogoś na sobie.Zasnął na mnie? Co on tu robi? Wczoraj wróciłam przed północą i od razu się położyłam. Sama nie wiem.
-Już nie śpisz?
Zapytał się swoim pięknym głosem. Uśmiechnęłam się ale od razu ukryłam ten uśmiech.
-I tak widziałem!
Krzyknął i zaczął skakać po całym pokoju aż w końcu usiadł koło mnie.
-Wiesz co kocham Cię.
Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Cześć Susan. O Zayn?
Oderwałam się od Zayn'a i zobaczyłam Niall'a w drzwiach. On tylko spojrzał się na mnie i posłał cudny uśmiech. Moje nogi rozmiękły.
-Wasz mama kazała Wam zejść na śniadanie. Mam jeden pokój z głowy.
Zaśmiał się i spojrzał się znów na mnie. A dlaczego? Nie wiem. Mam normalne ciuchy na sobie i ogólnie.
-Ja może. Yy?
-Tak idź się przebież, weź prysznic, umaluj i zrób włosy tak.
Zayn chyba wyczuł sytuacje i wepchnął mnie do mojej garderoby. Uff. Dziękuje mu.Zjechałam po ścianie w dół rumieniąc się.Co rumieńce?Zerwałam się i wzięłam z półeczki w garderobie lusterko. Mam rumieńce!O matko!Dobra.Spokój! Bierzemy białą bluzkę bez rękawów z ćwiekami na mankietach., czarne spodnie i białe vansy.Biały stanik i do niego bokserki(kobiece). Okey. Perfum, puder,korektor,kredka do oczu,tusz do rzęs,i szminka waniliowa. Łazienka. Tak. Szybki prysznic, wyprane ciuchy,makijaż i włosy. Wszystko zrobione. Nie zapinam dwóch guzików od bluzki bo po co.
-Witam.
Powiedziałam z  uśmiechem na ustach wchodząc do kuchni.
-Cześć kochanie, siadaj.
 Powiedziała moja mama i akurat wyszło że zajęłam miejsce na przeciwko Niall'owi. Spojrzałam się na niego i nasze spojrzenia się spotkały.
-Pierwszy raz kiedy wyszłaś masz dobry humor.
Powiedziała mama. Trochę się zdziwiłam.
-Mam. Zrozumiałam że źle robiłam i chcę korzystać z  życia. Tak?
-Kocham Cię skarbie.
-Teraz tak mówisz ale okey.
-Ahh.
Westchnęła mama i wyszła z kuchni. Zostałam tylko ja, Niall i Zayn.
-Co dzisiaj robimy?
Zapytał się Zayn.
-Chciałam się właśnie zapytać!
Powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-To bolało!
Zawołał a ja w brechta.
-Kocham Cię.
Powiedziałam i uwiesiłam się na Zayn'ie.
-A mnie nikt nie kocha!
Powiedział Niall i zrobił śmieszną minę.Podeszłam do niego i chciałam go pocałować w policzek wyszło że dostał całusa w usta.
-Ej no! To było specjalnie.
Powiedziałam a on się zaśmiał.
-Jesteście straszni!
Znów w brechta. Pamiętam jak zawsze z Zayn'em. O nie mina mi zrzedła.
-Ej o jest słońce?
Zapytał się poważnie Zayn.
-Nic,nic. Przypomniało mi się coś.
Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam mleko czekoladowe i płatki czekoladowe z szafki.
-Teraźniejszość, teraźniejszość.
Wyszeptałam do siebie żeby nie myśleć o przeszłości.
-Okey. Ja chce iść zaraz na lody ciągle jestem głodna.
Powiedziałam po zjedzeniu dwóch dokładek płatek z mlekiem.
-Chyba w Niall'a masz to dziewczyno.
Powiedz Zayn patrząc się na mnie a ja spaliłam buraka.
-Dobra ja idę się poprawić.
-Ahh te kobiety.
Powiedział Niall i się wszyscy zaśmialiśmy. Schowałam się za drzwiami kuchni.
-Zayn czemu ona no wiesz.
-Biła się.
-No też. Ma też lekko posiniaczoną twarz.
-No tak. Broniła ciii.
Wbiegłam do kuchni.
-Idziemy!
Krzyknęłam żeby Zayn nie dokańczał.
-Już wszystko zrobiłaś?
-Tak.
Opowiedziałam Zayno'wi. Szliśmy w ciszy nie wiem dlaczego. Zayn i Niall patrzyli się na mnie ciągle ale nie zwracałam uwagi. Usiedliśmy przy stoliku i podszedł facet zapewne z lodziarni.
-Poproszę duże czekoladowe i duże waniliowe razem jak można prosić.
-Ja to samo.
Odpowiedział Niall.
-Ja tylko małe czekoladowe.
Powiedział Zayn i ''facet'' poszedł do środka. Tak dokładnie siedzę znowu naprzeciwko Niall'a a Zayn koło niego.
-Pójdziemy grac w nogę?
Zapytałam a oni spojrzeli się na mnie z dziwnymi minami.
-No co?
Zapytałam się spoglądając raz w oczy Niall'a a raz w oczy Zayn'e. W końcu zatrzymałam się po ich odpowiedzi że się dziwią bo dawno nie grałam tak przypuszczają, zatrzymałam się na oczach Niall' i się szeroko uśmiechnełam.Odwzajemnił. W końcu zaczęłam jeść swoją porcję. Po 10 minutach rozmawiania i jedzenia poszliśmy do domu się przebrać. Założyłam niebieską bluzkę bokserkę która podkreślą moje jędrne piersi i czarne spodenki krótkie. Wzięłam swoją piłkę do nogi i wyszłam na nasze własne boisko. Dawno tu nie byłam. Schyliłam się zawiązać moje niebieskie vansy gdy ktoś klepnął mnie po dupie.
-Ej no.
Powiedziałam i ujrzałam resztę zespołu.
-A wy tu co?
Zapytałam się.
-Przyjechaliśmy bo Zayn nasz prosił. Chyba nas nie potniesz.
Powiedział Harry. Zebrały mi się łzy w oczach i spojrzałam na swoje nadgarstki.
-Przepraszam.
Powiedział gdy zauważył że mam jeszcze rany na nadgarstkach.Podszedł do mnie i się przytulił. Zaczął wciągać moje perfumy wiem bo słyszę? Tak słyszę.
-Ładnie wyglądasz i pachniesz.
-Dzięki.
Powiedziałam i spojrzałam się na resztę.
-Gramy?
-Tak.
Odpowiedzieli chórem stojąć  w bezruchu.
-Czy mam coś czy co?
Zaczęłam spoglądać na moje piersi brzuch i nogi.
-Yy nic.
Powiedział Zayn i wyszli wszyscy z transu.
-Dziwne.
Wyszeptałam.
-Okey.Ja jestem w drużynie z Niall'em i Louis'em.
-Czemu ja z tobą w jednej drużynie.
Oburzył się Louis.
-Bo cie nienawidzę tak jak ty mnie i chcę ci na złość zrobić.
Uśmiechnęłam się do niego i się ustawiliśmy. Louis na bramce a ja z Niall'em na ataku. Zaczęliśmy grać. Miałam kopnąć piłkę do ich bramki ale ktoś mi przeszkodził. To był Zayn. Przewrócił mnie specjalnie że teraz leży na mnie i patrzy mi się w oczy.
-Gdybyś nie był moim bratem pomyślałabym że chcesz mnie poderwać.
Powiedziałam spychając go z siebie. Znowu każdy się patrzył na mnie jak w obrazek.
-Kurwa o co wam chodzi!
Krzyknęłam. Bo już mnie wkurzają.
-Ładna jesteś.
Powiedział nieświadomie Niall.
-Czy ja to powiedziałem głośno?
Zapytał się zdesperowany.

wtorek, 19 lutego 2013

#.1.

Oczami Susan.

Przyjechał. Jest lipiec i dopiero drugi raz przyjechał do swojej rodziny,do mnie... Twarz boli mnie jak cholera.A dlaczego? Dzisiaj się biłam. Trzeci raz w życiu. Ale teraz najwięcej szkód mam. Gada z mamą i się patrzy w moje okno.Nie widzi mnie. Na szczęście.Teraz wchodzą do domu. Masakra. O Edmund wyszedł przywitać się ze swoim synusiem. Gadać mi się nie chcę. Zayn najbardziej mnie zranił na świecie.
-Cześć siostra. Czemu nie zeszłaś . Martwię się.
-Taaa ty się o mnie martwisz.
Opowiedziałam miejąc głowę w kolanach.Wszedł.Ma jeszcze czelność!
-Coś się stało?
-Dużo.
Zayn złapał mnie za głowę i podniósł ją. Złapał na brodę i ułożył moją głowę w stronę jego oczu.
-Co Ci się stało?
-Nic.
Wyrwałam mu swoją głowę z jego ręki.
-Z kim się biłaś?
-Co cie to obchodzi.
-Dużo.
-Tak ciebie obchodzę od kiedy!Od kiedy poszedłeś do x factor masz mnie w dupie. Tylko 3 razy mnie odwiedziłeś rozumiesz tylko trzy razy licząc w tym roku! Nawet nie dzwonisz. A teraz przyjechałeś sam a wcześniej z chłopakami. Po co wogle wchodzisz do mojego pokoju! Zraniłeś mnie i to bardzo! Wiem że o mnie już zapominasz. No tak masz swoich przyjaciół! Ja kiedy byłam młodsze mówiłam ci o wszystkim  O okresie, o problemach, kurwa i o wszystkim! A ty teraz takie coś mi robisz! Dosyć cię mam!
Złapałam torbę i wybiegłam z domu.Co on sobie myśli! Teraz tak przyjedzie i co wszystko od nowa? O nie.
Niech wybije to sobie z głowy.
Oczami Zayn'a.
Kiedy Sue wybiegła złapałem się za głowę. Jaki ja głupi. Miała racje. Tyle okazji miałem żeby tu przejechać a tego nie robiłem. Wiem jaki błąd popełniłem. Kiedyś było inaczej.
-Mamo.
Powiedziałem wchodząc do kuchni.
-O co się biła.?
-Nie wiesz?W internecie dudnią o tym.
-Jak to?
-No o Niall'a.
-Co?
Zdziwiłem się, o niego? O mojego najlepszego przyjaciele. Nie rozumiem.Hmm,może Susan powie mi.A po za tym Niall jutro przyjeżdża i reszta. Ciekawe co będzie się działo w tym domu wariatów.
-Czemu się tak zachowuje?
-Jak to?
Matka popatrzyła na mnie dziwnie.
-Nic nie wiesz?
-No jakoś nie.
-Ona była w psychiatryku. Wyszła wczoraj.
-Co?
Moja siostra w psychiatryku?!
-No tak. Tneła się i próbowała popełnić z dziesięć razy samobójstwo.Nie dawała rady się zabić.
-I to moja wina?
-Nie wiem.Wiesz że taki bardzo dobrych kontaktów nie mam z nią od już 3 lat.
-Jaki ja głupi.
-Synuś. Ona niech robi co chcę. Ty masz karierę a nie jak ona. Siedzi i się tnie.
-Przestań!
Krzyknąłem pierwszy raz na ojca.
-Co?
-Nie mów tak o niej! To twoja córka! A to że wpadką była to nic złego.Powinieneś się o nią troszczyć  Ona wychowała się bez ojca i matki jak byś chciał wiedzieć.Miała tylko mnie a ja to spieprzyłem.
Popłynęła mi jedna łza po pliczku.Szybko ją wytarłem i wyleciałem z mieszkania. Na pewno jest na starym placu zabaw. Jest niedaleko  Dobra nie na marne te ranki i wieczory gdy biegałem. Pięć minut jestem.  Płacze. Co ja narobiłem.Kto to jest? Spojrzałem się w lewą stronę. Ktoś do niej podchodzi.
-I co nadal będziesz bronić swojego gwiazdora!
Krzyknął jeden.
-Idź do niego niech Ci pomoże!
Wykrzyczała jedna dziewczyna.
-Spierdalajcie.
-Uuu jakie słownictwo. Lala. Co twój blondynek nie dał Ci dużej podniety i przyjemności.
Co oni pieprzą? O co chodzi.
-Co do niej chcecie.!
Krzyknąłem stojąc przy siostrze.
-O patrzcie przyszedł braciszek.
Zaśmiał się.
-Spierdalajcie.
Powiedziałem.
-O patrzcie odziedziczyła ta wpadka to po nim.
-Nie mów tak na mnie!
Krzyknęła Susan. Złapała mnie za rękę i wyszliśmy z parku.
-Przepraszam.
Powiedziałem patrząc się jej w oczy.
-Terazmożesz przepraszać. Tyle krzywdy mi się działo. Nie chcesz wiedzieć co mi się działo. Te pół roku w psychiatryku to udręka.Robię z ciebie normalnie psychomana. Ja nie dam rady. Dłużej bez ciebie. Ja się zabiję gdy nie będziesz przy mnie. Zayn ja nie umiem bez ciebie żyć!
Wykrzyczała mi to w twarz i przytuliła się do mnie.
-Rozumiem. Przepraszam. Zamieszkasz z nami bez gadania .
-Naprawdę?
Zapytała z niedowierzaniem.
-Tak.
-Dziękuje!
Krzyknęła i mocniej się we mnie wtuliła. Kocham ją. Nie wiem dlaczego to robiłem. Więcej tego nie zrobię. Nigdy.
-Wiesz że jutro Niall przyjeżdża.
-Co?
Zapytała z łzami w oczach.
-Ej co jest.
Powiedziałem ocierając jej łzę z policzka.
-Nie.
Wyszeptała i pobiegła do lasu. Nie znajdę jej tam. Nie dam rady. Wiem o tym kiedyś ją szukałem. Ona na pewno mnie wtedy widziała ale ja jej nie. Nie dam rady nawet nie mam co tam biec.

Wstęp:

Hej.Jestem Zuzanna. Może kojarzycie mnie z innych blogów.:) Założyłam drugie konto ponieważ pierwsze ktoś mi ukradł. Dziwię się miałam wszystko dobrze i super zabezpieczone ale wyszła taka dupa. Ten blog jest kontynuacją jednego z moich 11 blogów. Miałam ich więcej ale pousuwałam.:) Mam nadzieję że na tym blogu będzie również dużo wyświetleń co na poprzednim:)
Miłego czytania.
PS.Tekst będzie trochę ulepszony:)