O to kolejny rozdział ;p
Mam nadzieję że się podoba i przepraszam że nie dodawałam.
Jeśli komentujesz wiedź że to dla mnie szacunek.
Zapraszam na rozdział :
Spojrzałam się na Zayn'a i wzięłam parę głębokich oddechów. Wstałam i powiedziałam że wszystko jest ok. Usłyszałam a raczej wszyscy usłyszeliśmy dzwonek. Zaczęłam iść jak zwykle seksownym krokiem do drzwi. Otworzyłam je i zauważyłam Alice i Mary!
(J)-Marry! Alice!!!
Przytuliłyśmy się i zaprowadziłam je do salonu.
(J)-My będziemy zaraz znosić alkohol i przyjdzie Max który zajmie się muzyką. Złapałam Zayn'a i Harry'go za rękawy i poszłyśmy do mojego pokoju. Zaczęłam im kłaść na ręce alkohol. Wzięłam ostatnie butelki i zamknęłam nogą moją lodówkę. Odwróciłam się i ujrzałam rozkojarzonego Zayn'a i Harry'ego. No tak moja dupa. Uśmiechnęłam się zadziornie i pstryknęłam palcami. Od razu ich wzrok się skierował w moją stronę. Zeszliśmy na dół i porozstawialiśmy alkohol. Zauważyłam że jest więcej osób i Max. Znów dzwonek.
Otworzyłam drzwi i przywitałam się z około 15 osobami. Zamknęłam drzwi i rozbrzmiała piosenka Pitbulla i Christina-Fell This Moment. Zaczęłam tańczyć na środku parkietu. Skakać i tańczyć. Ujrzałam przed sobą Louis'a. Ustałam i zaczęłam głośno oddychać. Spojrzałam na niego pytająco.
(L)-Możemy pogadać?
(J)-Jasne.
Wyszłam z nim na dwór i usiadłam na schodkach.
(J)-O co chodzi?
(L)-Przepraszam.
(J)-Za co?
(L)-Za to jak się zachowywałem w stosunku do Ciebie. Po prostu myślałem że jesteś jakąś psycholką.
Auć? Troszkę ukuło mnie w sercu.
(J)-Spoko Louis. Wiesz co powiem Ci szczerze. Jestem megaa gorący.
Zaśmiałam się a Louis spojrzał się na mnie dziwnie. Nie wiem ładny jest. Podoba mi się. Ale raczej kocham bardziej Niall'a. Uśmiechnęłam się do Louis'a.
(L)-Ty chyba już za dużo wypiłaś!
(J)-Jak narazie nic nie piłam. Po za tym chciałabym iść z Tobą do łóżka ale po prostu wiem że to by było jednorazowe. Ja już kogoś kocham a ty byś był na jedną noc. Ale daj się pocałować!
Podeszłam bliżej i wpiłam się w jego usta. Louis złapał mnie za policzek i przyciągnął bliżej do siebie. Dobrze całuje ale nie czuje tego czegoś. Oderwałam się od niego i lekko pogłaskałam po policzku. Uśmiechnęłam się i odwróciłam . Weszłam do domu i zaczęłam tańczyć z Zayn'em do rytmicznej piosenki. Podoba mi się to coraz bardziej.
Parę godzin później.
Łyknęłam jeszcze jedną pół ćwiartówkę. Mało wypiłam przez te parę godzin. Ujrzałam Zayn'a. Podeszłam do niego i przytuliłam. Po chwili wpiłam się zachłannie w jego usta. Nie wiem czemu to robię. Nie odrywając się od siebie podążyliśmy po schodach do mojego pokoju rzuciłam się z Zayn'em na łóżku i zdjęłam jego bejsbolówkę i moje szpilki. Rzuciłam te rzeczy obojętnie gdzieś. Zayn dorwał się do mojej sukienki. Po chwili także wylądowała na podłodze. Ściągnęłam jego bluzkę i przyssałam się do jego czyi. Po chwili do ust. Zayn obrócił nas. Rozpiął mój biustonosz i gdzieś go rzucił.Zaczął składać pocałunki na mojej rozgrzanej szyi. Oderwał się od szyi i zaczął dotykać mojego ciepłego brzucha. Zdjęłam jego bokserki i zaczęłam sprawiać mu przyjemność. Po jakimś czasie Zayn ściągnął moje seksowne koronkowe majtki. Włożył we mnie trzy palce. Pisnęłam Ahhh. Dobry jest w te klocki. Znów te jego usta na moich. Wsunęłam powoli język do jego buzi i zaczęłam drażnić jego podniebienie. Usiadłam na Zayn'ie i poczułam że już mu stoi. Zaczęłam powoli zadziewać się na jego przyrodzenie. Zayn obrócił nas tak że wylądowałam na łóżku. Zaczął głębiej wchodzić. Krzyknęłam. O boże jak ja dawno nie uprawiałam seksu. Usłyszałam czyjś krzyk. Oderwałam się od Zayn'a i zrzuciłam go z siebie. Odwróciłam głowę. Kurde nie widzę kto tam jest. Otworzyłam szuflada i szybko nałożyłam szkła kontaktowe. Odwróciłam się z powrotem i ujrzałam. Łzy zaczęły cieknąć po mojej twarzy. Nagle pozostała trójka się zjawiła w moim pokoju.
-Niall.
Wyszeptałam i zauważyłam jak Zayn wstaje. Szybko wyciągnęłam szlafrok z pod łóżka i nałożyłam go. Wstałam i upadłam. Bezbronnie upadłam.
Oczami Liam'a.
Podbiegłem do leżącej Susan. Nagle ktoś podał mi wodę Lekko palcem rozchyliłem jej wargi i zacząłem powoli wlewać wodę do jej usta. Nagle się ocknęła i wypluła całą wodę. Te jej dużo oczy są teraz jeszcze większe. Szybko poderwała się na równe nogi. Powtórzyłem ten sam ruch po niej. Zauważyłem że płacze.
(N)-Ja lepiej stąd wyjdę.
Susie szybko podbiegła do Niall'a i padła na kolana owijając rękoma jego kolana. O co tu chodzi?
Oczami Susan.
(J)-Niall,błagam Cię! To nic nie znaczyło!
Zauważyłam że zatkało go. Wlepiłam wzrok w te jego niebieskie paczadła. Przełknęłam szybko ślinę i wstałam na równe nogi. Poszedł. Odszedł. Wyszedł. Spojrzałam się na chłopaków.
(J)-Wara z mojego pokoju!
Wrzasnęłam i pozostała trójka wyszła z niego. Zayn.
Podeszłam do łóżka i zauważyłam że Zayn usnął na podłodze. Weszłam do łazienki i wzięłam pierwszą lepszą żyletkę. Dotknęłam ją mojej łydki. Zaczęłam coraz mocniej przyciskać ją do ciała. Powoli zaczęłam przesuwać ją do góry. Zrobiłam dwie kreski na ręce. Zamknęłam oczy i wcisnęłam ją w zlew. Usiadłam na podłodze i bezwładnie usnęłam.
Kolejny dzień.
Oczami Zayn'a.
Otworzyłem zaspane oczy i ziewnąłem. Brr. Trochę tu zimno. No tak to w końcu pokój Charlotte. Co ja tutaj robię? Nagi?!?
(J)-Charlotte?
Wstałem i zauważyłem porozrzucane moje i Charlotte ciuchy. Co tu się działo?! Nie to nie możliwe. Nie poszedł bym z Charlotte do łóżka. Może i mnie pociąga, ale ona wszystkich pociąga nawet lesbijki Znalazłem swoje bokserki i nasunąłem je na siebie. Wszedłem do łazienki Charlotte i krzyknąłem. Znowu ją widzę w takim stanie. Pełno krwi. Wyszedłem z łazienki i po chwili z pokoju. Zbiegłem na dół. Zauważyłam Liam'a śpiącego przy stole. Potrząsnąłem nim i wlepił swój wzrok we mnie.
(J)-Charlotte!
(L)-Co Charlotte?
(J)-Ona,ona! Aaa!
Znowu krzyknąłem i wbiegłem na górę. Zauważyłem Niall.
(J)-Niall,błagam Cię zrób coś! Ona Cię najbardziej ceni!
(N)-Co ty kurwa ode mnie chcesz!
Spojrzałem na niego zszokowany.
(J)-Niall! Charlotte! Ona się pocięła.
(N)-W dupie to mam!
Teraz to mnie już kompletnie zatkało.
(J)-Co?
(N)-Jeśli mogłeś się z nią przespać to sobie poradzić. Umiesz zadzwonić na pogotowie.
Chciał przejść koło mnie. Złapałem go i przycisnąłem do ściany. Złapałem go za żuchwę.
(J)-Co ty pierdolisz?!
(N)-Dobrze wiesz jak mi na niej zależy! Zniszczyłeś to! Na pewno ty ją zaciągnąłeś do łóżka, ale to bardziej możliwe że to ona! Zostaw mnie.
Niall ostatnie słowa wyszlochał. On płacze. Usłyszałem dźwięk karetki. Po chwili zauważyłem funkcjonariuszy. Po chwili zaczęli schodzić po schodach moją siostrą.
-Pan jest dziewczyną Pani Malik?
(J)-Słucham?
-Nie chcę się wtrącać. Ale pokój w którym znalazła się Pani Malik wygląda dwuznacznie i Pani Malik jest tylko w szlafroku a Pan tylko w bieliźnie.
(N)-Tak to jest narzeczony Pani Malik. Ubierz się lepiej i jedź z nimi.
Nie wierzę. Czemu, czemu! Wszedłem do pokoju Charlotte. Po znalezieniu ciuchów ubrałem je.
-Do szpitala przyjedzie policja i przesłuchają Pana.
(J)-Słucham?!
Wsiadłem do samochodu tego gościa. Nawet nie wiem kim jest. Zaczęliśmy jechać za karetką.
(J)-Ja nie jestem ani chłopakiem ani narzeczonym Charlotte. Jestem jej bratem. A to że nasze ciuchy są porozrzucane w jej pokoju nie znaczy że do czegoś doszło.
Powiedziałem i spojrzałem się na tego faceta.
-No dobrze. Czy Pani Malik kiedyś miała w ręku żyletkę.
(J)-I to nie raz. Była w psychiatryku.
-Jest psychicznie chora?!
(J)-Tak na prawdę nie, ale mojemu staremu coś się ubzdurało. I żeby miał więcej miejsca wysłał ja tam.
-Rozumiem. Proszę za mną.
To wszystko robi się coraz gorsze. O co chodziło Niall'owi?
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
poniedziałek, 4 marca 2013
#.5.
-Podoba Ci się?
Zapytałam Niall'a ciągle patrząc mu się w oczy. Zauważyłam że ciągle mu się patrzę w oczy. Zawsze mam ze wszystkimi duży kontakt wzrokowy.
-Wyglądasz pięknie.
Powiedział i usiadłam na łóżku koło Zayn'a. Ten objął mnie i pocałował w czubek głowy. Ciągle uśmiech mam na twarzy. zaczęłam się śmiać. Zauważyłam że Niall i Zayn patrzą się na mnie jak idiotkę.
- Niall przyzwyczaj się.Ona tak często ma.
Zaczęłam się bardziej śmiać i czerwienić.
-Cholera.
Powiedziałam i zakryłam twarzą dłońmi.
-I zapamiętaj, że czerwieni się jak śmieje więc się nie zdziw jak na ulicach w Londynie tak będzie Ci się czerwienić idąc z Tobą do sklepu.
-W Londynie?
Usłyszałam Niall'a.
-No tak. Susan przeprowadza się do mnie,do nas.
-Wow.To zajebiście.!
Powiedział Niall i zapewne uwalił się na moje łóżko. Zaczęłam iść na ślepaka do łazienki. Doszłam i zabrałam dłonie z twarzy. Twarzyczka idealna.
-O boże.
Powiedziałam łapiąc się za serce. Nagle Niall się zjawił za mną. Odwróciłam się w jego stronę.
-Ciesze się że będziemy więcej czasu spędzać razem.
-Ciesze się że Was lepiej poznam.
Powiedziałam i mój uśmiech jeszcze bardziej się powiększył. Niall zaczął przybliża się w moją stronę. Zaczęłam czuć stado albo i więcej motyli w brzuchu. Takie przyjemne uściski w brzuchu. Jeszcze dostałam zapewne wielkie rumieńce na twarzy bo czuje że mam gorące poliki. Niall już prawie się zetknął z moimi ustami aż tu nagle wparował Harry.
-Ej no.Chodźcie!Trzeba oddzwonić Susan i Zayn'a znajomych.
Powiedział Harry i ja wyszłam za nim odwracając głowę na moment w stronę Niall'a. Ten się lekko uśmiechnął a ja wzruszyłam ramionami. Było tak blisko. Złapałam swój telefon i zbiegłam ze schodów dwa razy się przewalając. Znowu zaczęłam się śmiać siedząc w salonie na kanapie. Zakryłam całą twarz dłońmi a Zayn wytłumaczył reszcie o co chodzi.
.....
Oddzwoniliśmy wszystkich znajomych jakiś chcieliśmy z Zayn'em i uwaliłam się na całej kanapie gdy Harry,Zayn i Niall poszli do kuchni. Ziewnęłam. Zamknęłam oczy. Ciekawe co by było gdybym pocałowała się z Niall'em. Kocham go. a jak on chciał mnie pocałować to chyba on też mnie kocha. Sama nie wiem.
-Ej no!
Krzyknęłam czując ogromny ciężar na moim ciele. Zauważyłam że ci trzej dupkowie uwalili się na mnie.
-Zaraz zwrócę całe śniadanie!
Pisnęłam czując zawroty głowy.Chłopacy szybko ze mnie zeszli i ktoś podał mi szklankę wody. Upiłam parę łyczków i otworzyłam moje duże oczy.
Yeahh!W końcu dodałam kolejny rozdział:)
Od razu przepraszam za błędy jak będą jakieś.:D
Zapytałam Niall'a ciągle patrząc mu się w oczy. Zauważyłam że ciągle mu się patrzę w oczy. Zawsze mam ze wszystkimi duży kontakt wzrokowy.
-Wyglądasz pięknie.
Powiedział i usiadłam na łóżku koło Zayn'a. Ten objął mnie i pocałował w czubek głowy. Ciągle uśmiech mam na twarzy. zaczęłam się śmiać. Zauważyłam że Niall i Zayn patrzą się na mnie jak idiotkę.
- Niall przyzwyczaj się.Ona tak często ma.
Zaczęłam się bardziej śmiać i czerwienić.
-Cholera.
Powiedziałam i zakryłam twarzą dłońmi.
-I zapamiętaj, że czerwieni się jak śmieje więc się nie zdziw jak na ulicach w Londynie tak będzie Ci się czerwienić idąc z Tobą do sklepu.
-W Londynie?
Usłyszałam Niall'a.
-No tak. Susan przeprowadza się do mnie,do nas.
-Wow.To zajebiście.!
Powiedział Niall i zapewne uwalił się na moje łóżko. Zaczęłam iść na ślepaka do łazienki. Doszłam i zabrałam dłonie z twarzy. Twarzyczka idealna.
-O boże.
Powiedziałam łapiąc się za serce. Nagle Niall się zjawił za mną. Odwróciłam się w jego stronę.
-Ciesze się że będziemy więcej czasu spędzać razem.
-Ciesze się że Was lepiej poznam.
Powiedziałam i mój uśmiech jeszcze bardziej się powiększył. Niall zaczął przybliża się w moją stronę. Zaczęłam czuć stado albo i więcej motyli w brzuchu. Takie przyjemne uściski w brzuchu. Jeszcze dostałam zapewne wielkie rumieńce na twarzy bo czuje że mam gorące poliki. Niall już prawie się zetknął z moimi ustami aż tu nagle wparował Harry.
-Ej no.Chodźcie!Trzeba oddzwonić Susan i Zayn'a znajomych.
Powiedział Harry i ja wyszłam za nim odwracając głowę na moment w stronę Niall'a. Ten się lekko uśmiechnął a ja wzruszyłam ramionami. Było tak blisko. Złapałam swój telefon i zbiegłam ze schodów dwa razy się przewalając. Znowu zaczęłam się śmiać siedząc w salonie na kanapie. Zakryłam całą twarz dłońmi a Zayn wytłumaczył reszcie o co chodzi.
.....
Oddzwoniliśmy wszystkich znajomych jakiś chcieliśmy z Zayn'em i uwaliłam się na całej kanapie gdy Harry,Zayn i Niall poszli do kuchni. Ziewnęłam. Zamknęłam oczy. Ciekawe co by było gdybym pocałowała się z Niall'em. Kocham go. a jak on chciał mnie pocałować to chyba on też mnie kocha. Sama nie wiem.
-Ej no!
Krzyknęłam czując ogromny ciężar na moim ciele. Zauważyłam że ci trzej dupkowie uwalili się na mnie.
-Zaraz zwrócę całe śniadanie!
Pisnęłam czując zawroty głowy.Chłopacy szybko ze mnie zeszli i ktoś podał mi szklankę wody. Upiłam parę łyczków i otworzyłam moje duże oczy.
Yeahh!W końcu dodałam kolejny rozdział:)
Od razu przepraszam za błędy jak będą jakieś.:D
piątek, 22 lutego 2013
#.4.
Wzięłam wózek i zaczęłam przeglądać regały. Teraz daniels. Taki skrucik se walnełam. Wzięłam 4 daniel
se i 10 butelek vodki skyy.Jeszcze jakieś piwa 5 procentowe. Wow,cały
wózek. Podeszłam do kasy. I podałam dowód osobisty.
-Nie trzeba.
Uśmiechną się do mnie młody kasiarz. Czekaj, stop.
-Riccki?
-Słucham? Ja Pani nie znam..Oczywiście z fotobloga znam.
-Susan?
-Susane? Co?
-Ciszej.
Powiedziałam i się rozglądnęłam po dziale.
-To ty jesteś Diamond?
-Tak.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Wow. Nie wiedziałam że zakolegowałem się z najładniejszą nastolatką na świecie.
-Hah.Dobra ile będzie.
-Dla Ciebie zniżka.
-Dzięki.
-Z dwóch powodów.
Powiedział i puścił do mnie oczko.
-Więc będzie 150 funtów.
Podałam mu 200 puntów i dostałam reszty 50. Szybko powędrowałam z wózkiem do samochodu.Wsadziłam każdy alkohol do specjalnych skrzynek. Zawsze je mam w samochodzie. Takie specjalne żeby się butelki nie pobiły. Teraz jedzenie i soki.
Weszłam do Tesco. Włożyłam do wózka. Dwa soki z czerwonych pomarańczy, dwa pomarańczowe, 3*6 coca-coli. Zgrzewkę wody. Chipsy dwa razy zielona cebulka, dwa razy paprykowe, dwa razy bekonowe. Trzy paczki paluszków, ciastka HIT'y x5. Jeszcze wzięłam doładowanie za 100 zł i poszłam do kasy.
-Będzie 163 zł. I dostaje Pani dwa bony o wartości 10 złotych.
Podałam pieniądze i odebrałam bony i paragon. Włożyłam je do portfela.....Szybko powkładałam rzeczy do samochodu i odniosłam wózek.
...
Po dziesięciu minutach zaparkowałam przed domem. Zaczęłam znosić skrzynki z alkoholem do swojego pokoju. Potem soki i napoje. Na końcu jedzenie. Cole wsadziłam do lodówki jak i niektóry alkohol. Opadłam na łóżko. Po chwili wstałam i ubrałam czarna koronkowa sukienkę.Trochę skryta,ale faceci lubią tajemniczość. Haha. Do tego czarne szpilki. Włosy podkręciłam lokówka i trochę rozczesałam. Użyłam pudru i tuszu wydłużającego do tego kredka do oczu. Mocno oczy podkreśliłam. Jeszcze czerwone usta,a dokładnie czerwono-krwiste. Pod sukienkę ubrałam czerwoną bieliznę. Paznokcie pomalowałam na czerwono. Po godzinie przejrzałam się w lustrze. Super wyglądam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę.
Powiedziałam i zobaczyłam w odbiciu mojego super ubranego brata. Odkręciłam się i poprawiłam mu górną część koszuli w kratę. Uśmiechnęłam się szeroko i Zayn to odwzajemnił. Nie wspomniałam też że Zayn zmienił fryz.(czyt.taki jak w teledysku OWOA jak ma do góry)
-Kocham te twoje włosy,kochanie.
Powiedziałam i zaśmiałam się. Wtuliłam się w Zayn'a.
-Moja księżniczka też super wygląda.
-Dzięki.
Powiedziałam się okręcając i straciłam tą cholerną równowagę. Szybko zamknęłam oczy i wylądowałam na czyjiś rękach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Niall'a.Ten się słodko uśmiechnął i ja zarumieniłam się. Ciągle patrzymy sobie w oczy.
-Dobra.Weźcie przestańcie.
Wydyszał Zayn opadając bezwładnie na moje łózko. Niall pomógł mi ustać i złapać równowagę.
-Zayn,stary mi nic złego nie robimy.
Powiedział i okręcił mnie Niall, oglądając całą. Znowu mam całe czerwone policzki.Cholera!
-Nie trzeba.
Uśmiechną się do mnie młody kasiarz. Czekaj, stop.
-Riccki?
-Słucham? Ja Pani nie znam..Oczywiście z fotobloga znam.
-Susan?
-Susane? Co?
-Ciszej.
Powiedziałam i się rozglądnęłam po dziale.
-To ty jesteś Diamond?
-Tak.
Uśmiechnęłam się do niego.
-Wow. Nie wiedziałam że zakolegowałem się z najładniejszą nastolatką na świecie.
-Hah.Dobra ile będzie.
-Dla Ciebie zniżka.
-Dzięki.
-Z dwóch powodów.
Powiedział i puścił do mnie oczko.
-Więc będzie 150 funtów.
Podałam mu 200 puntów i dostałam reszty 50. Szybko powędrowałam z wózkiem do samochodu.Wsadziłam każdy alkohol do specjalnych skrzynek. Zawsze je mam w samochodzie. Takie specjalne żeby się butelki nie pobiły. Teraz jedzenie i soki.
Weszłam do Tesco. Włożyłam do wózka. Dwa soki z czerwonych pomarańczy, dwa pomarańczowe, 3*6 coca-coli. Zgrzewkę wody. Chipsy dwa razy zielona cebulka, dwa razy paprykowe, dwa razy bekonowe. Trzy paczki paluszków, ciastka HIT'y x5. Jeszcze wzięłam doładowanie za 100 zł i poszłam do kasy.
-Będzie 163 zł. I dostaje Pani dwa bony o wartości 10 złotych.
Podałam pieniądze i odebrałam bony i paragon. Włożyłam je do portfela.....Szybko powkładałam rzeczy do samochodu i odniosłam wózek.
...
Po dziesięciu minutach zaparkowałam przed domem. Zaczęłam znosić skrzynki z alkoholem do swojego pokoju. Potem soki i napoje. Na końcu jedzenie. Cole wsadziłam do lodówki jak i niektóry alkohol. Opadłam na łóżko. Po chwili wstałam i ubrałam czarna koronkowa sukienkę.Trochę skryta,ale faceci lubią tajemniczość. Haha. Do tego czarne szpilki. Włosy podkręciłam lokówka i trochę rozczesałam. Użyłam pudru i tuszu wydłużającego do tego kredka do oczu. Mocno oczy podkreśliłam. Jeszcze czerwone usta,a dokładnie czerwono-krwiste. Pod sukienkę ubrałam czerwoną bieliznę. Paznokcie pomalowałam na czerwono. Po godzinie przejrzałam się w lustrze. Super wyglądam. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę.
Powiedziałam i zobaczyłam w odbiciu mojego super ubranego brata. Odkręciłam się i poprawiłam mu górną część koszuli w kratę. Uśmiechnęłam się szeroko i Zayn to odwzajemnił. Nie wspomniałam też że Zayn zmienił fryz.(czyt.taki jak w teledysku OWOA jak ma do góry)
-Kocham te twoje włosy,kochanie.
Powiedziałam i zaśmiałam się. Wtuliłam się w Zayn'a.
-Moja księżniczka też super wygląda.
-Dzięki.
Powiedziałam się okręcając i straciłam tą cholerną równowagę. Szybko zamknęłam oczy i wylądowałam na czyjiś rękach. Otworzyłam oczy i zobaczyłam Niall'a.Ten się słodko uśmiechnął i ja zarumieniłam się. Ciągle patrzymy sobie w oczy.
-Dobra.Weźcie przestańcie.
Wydyszał Zayn opadając bezwładnie na moje łózko. Niall pomógł mi ustać i złapać równowagę.
-Zayn,stary mi nic złego nie robimy.
Powiedział i okręcił mnie Niall, oglądając całą. Znowu mam całe czerwone policzki.Cholera!
czwartek, 21 lutego 2013
#.3.
Uśmiechnęłam się szeroko.
-Dobra nie mówicie mi o co chodzi, grajcie sobie sami.
Podałam Louis'owi piłkę i poszłam do domu. O co im chodzi? Nie rozumiem. Patrzę w lustro wszystko jest jak powinno być. Masakra. O co chodzi tym pedałom?Wiem że to nieprawda ze oni są pedałami ale czemu tak na nich nie mogę mówić?Walnęłam sobą na łóżko. To było miłe jak Niall to powiedział Heh.Może i on mnie kocha? Nie wiem. Tak,kocham Niall'a Horan'a. Wzięłam gitarę i zaczęłam na niej grać Kiss You, najnowsza piosenkę tych ''pedałów''. Podoba mi się strasznie. Teraz gram Black And Pyeas I felling(czy jak to tam).Lubię tą piosenkę Dosyć gitary Włączyłam piosenkę Break Your Hearts Taio Cruz i przed wielkim lustrem zaczęłam tańczyć. Układ sama wymyśliłam w psychiatryku. Tam poznałam fajnego chłopaka o imieniu Riccki. Ładny nawet. Heh. Zauważyłam w drzwiach Niall'a opierającego się o framugę.
-O ty tu robisz?
Zapytałam miło.
-Stoję.
Powiedział do mnie słodko.
-Spoko. Słyszałem jak grałaś na gitarze.
-Aaa.Hah. Wiesz nie dotykałam jej od kiedy Zayn poszedł do x factor.
-Aha.Przykro mi.
-Aj tam. Żyjemy dalej!
Powiedziałam i przytuliłam go. Odwzajemnił to.
-A właśnie dzisiaj rano nawet miłe to było.
-Ale co?
Nie wiem o co mu chodzi.
-Ten buziak.Wiesz zawsze możesz to powtórzyć.
Zaśmiałam się.Niall zszedł na dół.Odprowadziłam go wzrokiem. Odwrócił się i puścił mi oczko. Zamknełam szybko drzwi na klucz i zjechałam po nich na podłogę. Co on ze mną robi. Haha.Postanowiłam zebrać chłopaków na basen. Nasz basen. Wszystko zaczyna się powoli układać. Zmyłam makijaż i przebrałam się w mój niebieski strój kąpielowy. Włosy spięłam w wysokiego koka. Wzięłam ręcznik i wszyscy razem wyszliśmy na basen.Napisałam sms do Zayn'a żeby im powiedział i z szedli na basen.
Szybko zjawiliśmy się przy basenie. Wepchnęłam Niall'a do basenu.To znaczy popchnęłam,tak popchnęłam. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Harry złapał mnie w pasie i wskoczył ze mną do basenu. Znowu wszyscy w brechta. Kocham tych moich ''pedałów''!Usiadłam na skraju basenu a obok mnie Niall.
-Zobaczysz pożałujesz.
Wyszeptał, próbując nabrać regularnego oddechu.
-Niall co ty po ostrym sekjsie tak ten oddech regurujesz.
Powiedział Louis i złapałam go za nogę i chciałam go do basenu wepchnąć ale on wykorzystał okazję i wlecieliśmy razem. Pod wodą Louis patrzył mi się w oczy. Szybko wyłoniliśmy się na powietrze?. Spojrzałam się na Louis'a i lekko się uśmiechnęłam.
-Gramy w butelkę?
Zapytałam owijając się ręcznikiem.
-Oczywiście.
Powiedział Harry i już miał butelkę po wodzie mineralnej.
-Kobiety zaczynają.
Powiedział Liam i podał mi butelkę.Zakręciłam nią i wypadło na Harry'ego.
-Wyzwanie.
Wyprzedził mnie zanim się zapytałam. Okey wyzwanie już się robi!
-Masz wytrzymać pod wodą w basenie cała minutę.
Trochę łagodne ale ciąg dalszy nastąpi.
-Ok.
Powiedział niepewnie i podeszliśmy do basenu.
-Zayn licz czas.
Mrugnęłam do niego i on już chyba wie o co chodzi.
-Okey. ZACZYNAJ!
Krzyknęłam i Harry wleciał do basenu. Wszyscy też wskoczyliśmy do basenu i zaczleiśmy siebie nawzajem topić. Louis zaczął mnie topić. O nie, tak łatwo nie ma. Wskoczyłam mu na plecy. Chciał mnie ściągnąć ale nie udawało mu się. Zaczęłam go przetapiać. Nie miałam już powietrza i ustałam w rogu basenu.
-I co wykończona.
Zapytał się Louis stojąc blisko mnie, za blisko.
-O co Ci chodzi?
Louis tylko musną moje usta. Spojrzałam na niego z niedowierzeniaem.
-No co?
-Louis nie rób tego więcej !Dobra?
-Ok.
Westchnął i wyszedł z basenu.Ale nie będę się tym przejmować. Zaczęłam topić Harry'ego. Po paru minutach miałam dość i reszta raczej też. Wyszliśmy z basenu i znowu usiedliśmy w kółku.
-Już sama nie wiem co robimy?Parapetówkę?
-Ty zawsze masz genialne pomysły.
Powiedział Niall i zarumieniłam się.
Powolnym krokiem powędrowałam do domu. Weszłam do swojego pokoju.Zamknęłam go na klucz. Zdjęłam z siebie strój. Weszłam pod prysznic,wysmarowałam się balsamem i zaczęłam grzebać w szafie. O mam.Czarne spodenki i jaskrawa bluzka na krótki rękawek. Do tego zielone baleriny i czarne bransoletki. Super. Włożyłam do lewej kieszeni telefon a do drugiej 600 złotych. Ciekawe czy starczy. Musze kupić jeszcze doładowanie za 100 bo raczej nie dam rady z 10 funtów wydzwonić znajomych. Usiałam na mojej białej kanapie. Wzięłam lusterko i kosmetyczkę. Zaczęłam malować sobie maskarą tuszem wodoodpornym i ktoś przerwał mi pukaniem do mojego pokoju. Położyłam lusterko na stoliku i przekręciłam kluczem w drzwiach. W progu stoi Niall.
-Wchodź.
Powiedziałam siadając na kanapie. Wzięłam lusterka i kończyłam malować rzęsy. Potem wzięłam moją czerwoną wodoodporną szminkę. Teraz puder. Cudnie. Wszystko wygląda cudnie. Do tego czarne kolczyki wąsy. Cacy.
-Po co ci tyle makijażu?
Zapytał się mnie Niall.
-Słucham? Przecież ,a no tak. Nie wiesz.
- O czym?
Wzięłam laptopa. Włączyłam najpopularniejszego photobloga. Zaczęłam mu pokazywać laskę która tak samo wygląda i ma taki sam makijaż jak ja teraz.
-Kto to?
-Ja.
-Co?
Spytał się zszokowany patrząc mi się w oczy.
-Jestem Diamond.
-Wow. Nie poznałem Cię nigdy.
-No widzisz.Ale nie mów nikomu z domu.
Uśmiechnęłamsię do niego słodko i Niall pocałował mnie w kącik ust.Wyszliśmy z mojego pokoju.
-Idę na zakupy.
Powiedziałam zaglądając do salonu.
-Ej.Czekaj.
Powiedział Zayn i podszedł do mnie. Zmierzył mnie wzrokiem.
-Ona wygląda jak Diamond.
Odezwał się Louis.
-Mogę iść?
-Nie.
Powiedział Zayn.
-Czemu nie wiem że moja siostra jest sławna na całym świecie!
Krzykną Zayn i podniósł i okręcił wokół własnej osi.
-Ja pierdziele.
Powiedział Harry.
-Idę.
Powiedziałam i wyszłam z domu. Weszłam do mojego niebieskiego porsche. Po 5 minutach wychodziłam z auta i natknęłam się na fotografów. Nie wspominałam że mam na sobie czerwono-czarne kujonki przeciwsłoneczne. Nikt nie wie z mojej rodziny że mam tonę kasy. Zarobiłam przez tego photobloga. Zaczęłam się uśmiechać do fotografów i weszłam do największego centrum handlowego w Londynie. Najpierw alkohol.
-Dobra nie mówicie mi o co chodzi, grajcie sobie sami.
Podałam Louis'owi piłkę i poszłam do domu. O co im chodzi? Nie rozumiem. Patrzę w lustro wszystko jest jak powinno być. Masakra. O co chodzi tym pedałom?Wiem że to nieprawda ze oni są pedałami ale czemu tak na nich nie mogę mówić?Walnęłam sobą na łóżko. To było miłe jak Niall to powiedział Heh.Może i on mnie kocha? Nie wiem. Tak,kocham Niall'a Horan'a. Wzięłam gitarę i zaczęłam na niej grać Kiss You, najnowsza piosenkę tych ''pedałów''. Podoba mi się strasznie. Teraz gram Black And Pyeas I felling(czy jak to tam).Lubię tą piosenkę Dosyć gitary Włączyłam piosenkę Break Your Hearts Taio Cruz i przed wielkim lustrem zaczęłam tańczyć. Układ sama wymyśliłam w psychiatryku. Tam poznałam fajnego chłopaka o imieniu Riccki. Ładny nawet. Heh. Zauważyłam w drzwiach Niall'a opierającego się o framugę.
-O ty tu robisz?
Zapytałam miło.
-Stoję.
Powiedział do mnie słodko.
-Spoko. Słyszałem jak grałaś na gitarze.
-Aaa.Hah. Wiesz nie dotykałam jej od kiedy Zayn poszedł do x factor.
-Aha.Przykro mi.
-Aj tam. Żyjemy dalej!
Powiedziałam i przytuliłam go. Odwzajemnił to.
-A właśnie dzisiaj rano nawet miłe to było.
-Ale co?
Nie wiem o co mu chodzi.
-Ten buziak.Wiesz zawsze możesz to powtórzyć.
Zaśmiałam się.Niall zszedł na dół.Odprowadziłam go wzrokiem. Odwrócił się i puścił mi oczko. Zamknełam szybko drzwi na klucz i zjechałam po nich na podłogę. Co on ze mną robi. Haha.Postanowiłam zebrać chłopaków na basen. Nasz basen. Wszystko zaczyna się powoli układać. Zmyłam makijaż i przebrałam się w mój niebieski strój kąpielowy. Włosy spięłam w wysokiego koka. Wzięłam ręcznik i wszyscy razem wyszliśmy na basen.Napisałam sms do Zayn'a żeby im powiedział i z szedli na basen.
Szybko zjawiliśmy się przy basenie. Wepchnęłam Niall'a do basenu.To znaczy popchnęłam,tak popchnęłam. Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. Harry złapał mnie w pasie i wskoczył ze mną do basenu. Znowu wszyscy w brechta. Kocham tych moich ''pedałów''!Usiadłam na skraju basenu a obok mnie Niall.
-Zobaczysz pożałujesz.
Wyszeptał, próbując nabrać regularnego oddechu.
-Niall co ty po ostrym sekjsie tak ten oddech regurujesz.
Powiedział Louis i złapałam go za nogę i chciałam go do basenu wepchnąć ale on wykorzystał okazję i wlecieliśmy razem. Pod wodą Louis patrzył mi się w oczy. Szybko wyłoniliśmy się na powietrze?. Spojrzałam się na Louis'a i lekko się uśmiechnęłam.
-Gramy w butelkę?
Zapytałam owijając się ręcznikiem.
-Oczywiście.
Powiedział Harry i już miał butelkę po wodzie mineralnej.
-Kobiety zaczynają.
Powiedział Liam i podał mi butelkę.Zakręciłam nią i wypadło na Harry'ego.
-Wyzwanie.
Wyprzedził mnie zanim się zapytałam. Okey wyzwanie już się robi!
-Masz wytrzymać pod wodą w basenie cała minutę.
Trochę łagodne ale ciąg dalszy nastąpi.
-Ok.
Powiedział niepewnie i podeszliśmy do basenu.
-Zayn licz czas.
Mrugnęłam do niego i on już chyba wie o co chodzi.
-Okey. ZACZYNAJ!
Krzyknęłam i Harry wleciał do basenu. Wszyscy też wskoczyliśmy do basenu i zaczleiśmy siebie nawzajem topić. Louis zaczął mnie topić. O nie, tak łatwo nie ma. Wskoczyłam mu na plecy. Chciał mnie ściągnąć ale nie udawało mu się. Zaczęłam go przetapiać. Nie miałam już powietrza i ustałam w rogu basenu.
-I co wykończona.
Zapytał się Louis stojąc blisko mnie, za blisko.
-O co Ci chodzi?
Louis tylko musną moje usta. Spojrzałam na niego z niedowierzeniaem.
-No co?
-Louis nie rób tego więcej !Dobra?
-Ok.
Westchnął i wyszedł z basenu.Ale nie będę się tym przejmować. Zaczęłam topić Harry'ego. Po paru minutach miałam dość i reszta raczej też. Wyszliśmy z basenu i znowu usiedliśmy w kółku.
-Już sama nie wiem co robimy?Parapetówkę?
-Ty zawsze masz genialne pomysły.
Powiedział Niall i zarumieniłam się.
Powolnym krokiem powędrowałam do domu. Weszłam do swojego pokoju.Zamknęłam go na klucz. Zdjęłam z siebie strój. Weszłam pod prysznic,wysmarowałam się balsamem i zaczęłam grzebać w szafie. O mam.Czarne spodenki i jaskrawa bluzka na krótki rękawek. Do tego zielone baleriny i czarne bransoletki. Super. Włożyłam do lewej kieszeni telefon a do drugiej 600 złotych. Ciekawe czy starczy. Musze kupić jeszcze doładowanie za 100 bo raczej nie dam rady z 10 funtów wydzwonić znajomych. Usiałam na mojej białej kanapie. Wzięłam lusterko i kosmetyczkę. Zaczęłam malować sobie maskarą tuszem wodoodpornym i ktoś przerwał mi pukaniem do mojego pokoju. Położyłam lusterko na stoliku i przekręciłam kluczem w drzwiach. W progu stoi Niall.
-Wchodź.
Powiedziałam siadając na kanapie. Wzięłam lusterka i kończyłam malować rzęsy. Potem wzięłam moją czerwoną wodoodporną szminkę. Teraz puder. Cudnie. Wszystko wygląda cudnie. Do tego czarne kolczyki wąsy. Cacy.
-Po co ci tyle makijażu?
Zapytał się mnie Niall.
-Słucham? Przecież ,a no tak. Nie wiesz.
- O czym?
Wzięłam laptopa. Włączyłam najpopularniejszego photobloga. Zaczęłam mu pokazywać laskę która tak samo wygląda i ma taki sam makijaż jak ja teraz.
-Kto to?
-Ja.
-Co?
Spytał się zszokowany patrząc mi się w oczy.
-Jestem Diamond.
-Wow. Nie poznałem Cię nigdy.
-No widzisz.Ale nie mów nikomu z domu.
Uśmiechnęłamsię do niego słodko i Niall pocałował mnie w kącik ust.Wyszliśmy z mojego pokoju.
-Idę na zakupy.
Powiedziałam zaglądając do salonu.
-Ej.Czekaj.
Powiedział Zayn i podszedł do mnie. Zmierzył mnie wzrokiem.
-Ona wygląda jak Diamond.
Odezwał się Louis.
-Mogę iść?
-Nie.
Powiedział Zayn.
-Czemu nie wiem że moja siostra jest sławna na całym świecie!
Krzykną Zayn i podniósł i okręcił wokół własnej osi.
-Ja pierdziele.
Powiedział Harry.
-Idę.
Powiedziałam i wyszłam z domu. Weszłam do mojego niebieskiego porsche. Po 5 minutach wychodziłam z auta i natknęłam się na fotografów. Nie wspominałam że mam na sobie czerwono-czarne kujonki przeciwsłoneczne. Nikt nie wie z mojej rodziny że mam tonę kasy. Zarobiłam przez tego photobloga. Zaczęłam się uśmiechać do fotografów i weszłam do największego centrum handlowego w Londynie. Najpierw alkohol.
#.2.
Oczami Susan.
Nowy dzień. Jak zawsze tak samo. A może jednak nie. Czuje kogoś na sobie.Zasnął na mnie? Co on tu robi? Wczoraj wróciłam przed północą i od razu się położyłam. Sama nie wiem.
-Już nie śpisz?
Zapytał się swoim pięknym głosem. Uśmiechnęłam się ale od razu ukryłam ten uśmiech.
-I tak widziałem!
Krzyknął i zaczął skakać po całym pokoju aż w końcu usiadł koło mnie.
-Wiesz co kocham Cię.
Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Cześć Susan. O Zayn?
Oderwałam się od Zayn'a i zobaczyłam Niall'a w drzwiach. On tylko spojrzał się na mnie i posłał cudny uśmiech. Moje nogi rozmiękły.
-Wasz mama kazała Wam zejść na śniadanie. Mam jeden pokój z głowy.
Zaśmiał się i spojrzał się znów na mnie. A dlaczego? Nie wiem. Mam normalne ciuchy na sobie i ogólnie.
-Ja może. Yy?
-Tak idź się przebież, weź prysznic, umaluj i zrób włosy tak.
Zayn chyba wyczuł sytuacje i wepchnął mnie do mojej garderoby. Uff. Dziękuje mu.Zjechałam po ścianie w dół rumieniąc się.Co rumieńce?Zerwałam się i wzięłam z półeczki w garderobie lusterko. Mam rumieńce!O matko!Dobra.Spokój! Bierzemy białą bluzkę bez rękawów z ćwiekami na mankietach., czarne spodnie i białe vansy.Biały stanik i do niego bokserki(kobiece). Okey. Perfum, puder,korektor,kredka do oczu,tusz do rzęs,i szminka waniliowa. Łazienka. Tak. Szybki prysznic, wyprane ciuchy,makijaż i włosy. Wszystko zrobione. Nie zapinam dwóch guzików od bluzki bo po co.
-Witam.
Powiedziałam z uśmiechem na ustach wchodząc do kuchni.
-Cześć kochanie, siadaj.
Powiedziała moja mama i akurat wyszło że zajęłam miejsce na przeciwko Niall'owi. Spojrzałam się na niego i nasze spojrzenia się spotkały.
-Pierwszy raz kiedy wyszłaś masz dobry humor.
Powiedziała mama. Trochę się zdziwiłam.
-Mam. Zrozumiałam że źle robiłam i chcę korzystać z życia. Tak?
-Kocham Cię skarbie.
-Teraz tak mówisz ale okey.
-Ahh.
Westchnęła mama i wyszła z kuchni. Zostałam tylko ja, Niall i Zayn.
-Co dzisiaj robimy?
Zapytał się Zayn.
-Chciałam się właśnie zapytać!
Powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-To bolało!
Zawołał a ja w brechta.
-Kocham Cię.
Powiedziałam i uwiesiłam się na Zayn'ie.
-A mnie nikt nie kocha!
Powiedział Niall i zrobił śmieszną minę.Podeszłam do niego i chciałam go pocałować w policzek wyszło że dostał całusa w usta.
-Ej no! To było specjalnie.
Powiedziałam a on się zaśmiał.
-Jesteście straszni!
Znów w brechta. Pamiętam jak zawsze z Zayn'em. O nie mina mi zrzedła.
-Ej o jest słońce?
Zapytał się poważnie Zayn.
-Nic,nic. Przypomniało mi się coś.
Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam mleko czekoladowe i płatki czekoladowe z szafki.
-Teraźniejszość, teraźniejszość.
Wyszeptałam do siebie żeby nie myśleć o przeszłości.
-Okey. Ja chce iść zaraz na lody ciągle jestem głodna.
Powiedziałam po zjedzeniu dwóch dokładek płatek z mlekiem.
-Chyba w Niall'a masz to dziewczyno.
Powiedz Zayn patrząc się na mnie a ja spaliłam buraka.
-Dobra ja idę się poprawić.
-Ahh te kobiety.
Powiedział Niall i się wszyscy zaśmialiśmy. Schowałam się za drzwiami kuchni.
-Zayn czemu ona no wiesz.
-Biła się.
-No też. Ma też lekko posiniaczoną twarz.
-No tak. Broniła ciii.
Wbiegłam do kuchni.
-Idziemy!
Krzyknęłam żeby Zayn nie dokańczał.
-Już wszystko zrobiłaś?
-Tak.
Opowiedziałam Zayno'wi. Szliśmy w ciszy nie wiem dlaczego. Zayn i Niall patrzyli się na mnie ciągle ale nie zwracałam uwagi. Usiedliśmy przy stoliku i podszedł facet zapewne z lodziarni.
-Poproszę duże czekoladowe i duże waniliowe razem jak można prosić.
-Ja to samo.
Odpowiedział Niall.
-Ja tylko małe czekoladowe.
Powiedział Zayn i ''facet'' poszedł do środka. Tak dokładnie siedzę znowu naprzeciwko Niall'a a Zayn koło niego.
-Pójdziemy grac w nogę?
Zapytałam a oni spojrzeli się na mnie z dziwnymi minami.
-No co?
Zapytałam się spoglądając raz w oczy Niall'a a raz w oczy Zayn'e. W końcu zatrzymałam się po ich odpowiedzi że się dziwią bo dawno nie grałam tak przypuszczają, zatrzymałam się na oczach Niall' i się szeroko uśmiechnełam.Odwzajemnił. W końcu zaczęłam jeść swoją porcję. Po 10 minutach rozmawiania i jedzenia poszliśmy do domu się przebrać. Założyłam niebieską bluzkę bokserkę która podkreślą moje jędrne piersi i czarne spodenki krótkie. Wzięłam swoją piłkę do nogi i wyszłam na nasze własne boisko. Dawno tu nie byłam. Schyliłam się zawiązać moje niebieskie vansy gdy ktoś klepnął mnie po dupie.
-Ej no.
Powiedziałam i ujrzałam resztę zespołu.
-A wy tu co?
Zapytałam się.
-Przyjechaliśmy bo Zayn nasz prosił. Chyba nas nie potniesz.
Powiedział Harry. Zebrały mi się łzy w oczach i spojrzałam na swoje nadgarstki.
-Przepraszam.
Powiedział gdy zauważył że mam jeszcze rany na nadgarstkach.Podszedł do mnie i się przytulił. Zaczął wciągać moje perfumy wiem bo słyszę? Tak słyszę.
-Ładnie wyglądasz i pachniesz.
-Dzięki.
Powiedziałam i spojrzałam się na resztę.
-Gramy?
-Tak.
Odpowiedzieli chórem stojąć w bezruchu.
-Czy mam coś czy co?
Zaczęłam spoglądać na moje piersi brzuch i nogi.
-Yy nic.
Powiedział Zayn i wyszli wszyscy z transu.
-Dziwne.
Wyszeptałam.
-Okey.Ja jestem w drużynie z Niall'em i Louis'em.
-Czemu ja z tobą w jednej drużynie.
Oburzył się Louis.
-Bo cie nienawidzę tak jak ty mnie i chcę ci na złość zrobić.
Uśmiechnęłam się do niego i się ustawiliśmy. Louis na bramce a ja z Niall'em na ataku. Zaczęliśmy grać. Miałam kopnąć piłkę do ich bramki ale ktoś mi przeszkodził. To był Zayn. Przewrócił mnie specjalnie że teraz leży na mnie i patrzy mi się w oczy.
-Gdybyś nie był moim bratem pomyślałabym że chcesz mnie poderwać.
Powiedziałam spychając go z siebie. Znowu każdy się patrzył na mnie jak w obrazek.
-Kurwa o co wam chodzi!
Krzyknęłam. Bo już mnie wkurzają.
-Ładna jesteś.
Powiedział nieświadomie Niall.
-Czy ja to powiedziałem głośno?
Zapytał się zdesperowany.
Nowy dzień. Jak zawsze tak samo. A może jednak nie. Czuje kogoś na sobie.Zasnął na mnie? Co on tu robi? Wczoraj wróciłam przed północą i od razu się położyłam. Sama nie wiem.
-Już nie śpisz?
Zapytał się swoim pięknym głosem. Uśmiechnęłam się ale od razu ukryłam ten uśmiech.
-I tak widziałem!
Krzyknął i zaczął skakać po całym pokoju aż w końcu usiadł koło mnie.
-Wiesz co kocham Cię.
Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
-Cześć Susan. O Zayn?
Oderwałam się od Zayn'a i zobaczyłam Niall'a w drzwiach. On tylko spojrzał się na mnie i posłał cudny uśmiech. Moje nogi rozmiękły.
-Wasz mama kazała Wam zejść na śniadanie. Mam jeden pokój z głowy.
Zaśmiał się i spojrzał się znów na mnie. A dlaczego? Nie wiem. Mam normalne ciuchy na sobie i ogólnie.
-Ja może. Yy?
-Tak idź się przebież, weź prysznic, umaluj i zrób włosy tak.
Zayn chyba wyczuł sytuacje i wepchnął mnie do mojej garderoby. Uff. Dziękuje mu.Zjechałam po ścianie w dół rumieniąc się.Co rumieńce?Zerwałam się i wzięłam z półeczki w garderobie lusterko. Mam rumieńce!O matko!Dobra.Spokój! Bierzemy białą bluzkę bez rękawów z ćwiekami na mankietach., czarne spodnie i białe vansy.Biały stanik i do niego bokserki(kobiece). Okey. Perfum, puder,korektor,kredka do oczu,tusz do rzęs,i szminka waniliowa. Łazienka. Tak. Szybki prysznic, wyprane ciuchy,makijaż i włosy. Wszystko zrobione. Nie zapinam dwóch guzików od bluzki bo po co.
-Witam.
Powiedziałam z uśmiechem na ustach wchodząc do kuchni.
-Cześć kochanie, siadaj.
Powiedziała moja mama i akurat wyszło że zajęłam miejsce na przeciwko Niall'owi. Spojrzałam się na niego i nasze spojrzenia się spotkały.
-Pierwszy raz kiedy wyszłaś masz dobry humor.
Powiedziała mama. Trochę się zdziwiłam.
-Mam. Zrozumiałam że źle robiłam i chcę korzystać z życia. Tak?
-Kocham Cię skarbie.
-Teraz tak mówisz ale okey.
-Ahh.
Westchnęła mama i wyszła z kuchni. Zostałam tylko ja, Niall i Zayn.
-Co dzisiaj robimy?
Zapytał się Zayn.
-Chciałam się właśnie zapytać!
Powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-To bolało!
Zawołał a ja w brechta.
-Kocham Cię.
Powiedziałam i uwiesiłam się na Zayn'ie.
-A mnie nikt nie kocha!
Powiedział Niall i zrobił śmieszną minę.Podeszłam do niego i chciałam go pocałować w policzek wyszło że dostał całusa w usta.
-Ej no! To było specjalnie.
Powiedziałam a on się zaśmiał.
-Jesteście straszni!
Znów w brechta. Pamiętam jak zawsze z Zayn'em. O nie mina mi zrzedła.
-Ej o jest słońce?
Zapytał się poważnie Zayn.
-Nic,nic. Przypomniało mi się coś.
Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam mleko czekoladowe i płatki czekoladowe z szafki.
-Teraźniejszość, teraźniejszość.
Wyszeptałam do siebie żeby nie myśleć o przeszłości.
-Okey. Ja chce iść zaraz na lody ciągle jestem głodna.
Powiedziałam po zjedzeniu dwóch dokładek płatek z mlekiem.
-Chyba w Niall'a masz to dziewczyno.
Powiedz Zayn patrząc się na mnie a ja spaliłam buraka.
-Dobra ja idę się poprawić.
-Ahh te kobiety.
Powiedział Niall i się wszyscy zaśmialiśmy. Schowałam się za drzwiami kuchni.
-Zayn czemu ona no wiesz.
-Biła się.
-No też. Ma też lekko posiniaczoną twarz.
-No tak. Broniła ciii.
Wbiegłam do kuchni.
-Idziemy!
Krzyknęłam żeby Zayn nie dokańczał.
-Już wszystko zrobiłaś?
-Tak.
Opowiedziałam Zayno'wi. Szliśmy w ciszy nie wiem dlaczego. Zayn i Niall patrzyli się na mnie ciągle ale nie zwracałam uwagi. Usiedliśmy przy stoliku i podszedł facet zapewne z lodziarni.
-Poproszę duże czekoladowe i duże waniliowe razem jak można prosić.
-Ja to samo.
Odpowiedział Niall.
-Ja tylko małe czekoladowe.
Powiedział Zayn i ''facet'' poszedł do środka. Tak dokładnie siedzę znowu naprzeciwko Niall'a a Zayn koło niego.
-Pójdziemy grac w nogę?
Zapytałam a oni spojrzeli się na mnie z dziwnymi minami.
-No co?
Zapytałam się spoglądając raz w oczy Niall'a a raz w oczy Zayn'e. W końcu zatrzymałam się po ich odpowiedzi że się dziwią bo dawno nie grałam tak przypuszczają, zatrzymałam się na oczach Niall' i się szeroko uśmiechnełam.Odwzajemnił. W końcu zaczęłam jeść swoją porcję. Po 10 minutach rozmawiania i jedzenia poszliśmy do domu się przebrać. Założyłam niebieską bluzkę bokserkę która podkreślą moje jędrne piersi i czarne spodenki krótkie. Wzięłam swoją piłkę do nogi i wyszłam na nasze własne boisko. Dawno tu nie byłam. Schyliłam się zawiązać moje niebieskie vansy gdy ktoś klepnął mnie po dupie.
-Ej no.
Powiedziałam i ujrzałam resztę zespołu.
-A wy tu co?
Zapytałam się.
-Przyjechaliśmy bo Zayn nasz prosił. Chyba nas nie potniesz.
Powiedział Harry. Zebrały mi się łzy w oczach i spojrzałam na swoje nadgarstki.
-Przepraszam.
Powiedział gdy zauważył że mam jeszcze rany na nadgarstkach.Podszedł do mnie i się przytulił. Zaczął wciągać moje perfumy wiem bo słyszę? Tak słyszę.
-Ładnie wyglądasz i pachniesz.
-Dzięki.
Powiedziałam i spojrzałam się na resztę.
-Gramy?
-Tak.
Odpowiedzieli chórem stojąć w bezruchu.
-Czy mam coś czy co?
Zaczęłam spoglądać na moje piersi brzuch i nogi.
-Yy nic.
Powiedział Zayn i wyszli wszyscy z transu.
-Dziwne.
Wyszeptałam.
-Okey.Ja jestem w drużynie z Niall'em i Louis'em.
-Czemu ja z tobą w jednej drużynie.
Oburzył się Louis.
-Bo cie nienawidzę tak jak ty mnie i chcę ci na złość zrobić.
Uśmiechnęłam się do niego i się ustawiliśmy. Louis na bramce a ja z Niall'em na ataku. Zaczęliśmy grać. Miałam kopnąć piłkę do ich bramki ale ktoś mi przeszkodził. To był Zayn. Przewrócił mnie specjalnie że teraz leży na mnie i patrzy mi się w oczy.
-Gdybyś nie był moim bratem pomyślałabym że chcesz mnie poderwać.
Powiedziałam spychając go z siebie. Znowu każdy się patrzył na mnie jak w obrazek.
-Kurwa o co wam chodzi!
Krzyknęłam. Bo już mnie wkurzają.
-Ładna jesteś.
Powiedział nieświadomie Niall.
-Czy ja to powiedziałem głośno?
Zapytał się zdesperowany.
wtorek, 19 lutego 2013
#.1.
Oczami Susan.
Przyjechał. Jest lipiec i dopiero drugi raz przyjechał do swojej
rodziny,do mnie... Twarz boli mnie jak cholera.A dlaczego? Dzisiaj się
biłam. Trzeci raz w życiu. Ale teraz najwięcej szkód mam. Gada z mamą i
się patrzy w moje okno.Nie widzi mnie. Na szczęście.Teraz wchodzą do
domu. Masakra. O Edmund wyszedł przywitać się ze swoim synusiem. Gadać
mi się nie chcę. Zayn najbardziej mnie zranił na świecie.
-Cześć siostra. Czemu nie zeszłaś . Martwię się.
-Taaa ty się o mnie martwisz.
Opowiedziałam miejąc głowę w kolanach.Wszedł.Ma jeszcze czelność!
-Coś się stało?
-Dużo.
Zayn złapał mnie za głowę i podniósł ją. Złapał na brodę i ułożył moją głowę w stronę jego oczu.
-Co Ci się stało?
-Nic.
Wyrwałam mu swoją głowę z jego ręki.
-Z kim się biłaś?
-Co cie to obchodzi.
-Dużo.
-Tak ciebie obchodzę od kiedy!Od kiedy poszedłeś do x factor masz mnie w
dupie. Tylko 3 razy mnie odwiedziłeś rozumiesz tylko trzy razy licząc w
tym roku! Nawet nie dzwonisz. A teraz przyjechałeś sam a wcześniej z
chłopakami. Po co wogle wchodzisz do mojego pokoju! Zraniłeś mnie i to
bardzo! Wiem że o mnie już zapominasz. No tak masz swoich przyjaciół! Ja
kiedy byłam młodsze mówiłam ci o wszystkim O okresie, o problemach,
kurwa i o wszystkim! A ty teraz takie coś mi robisz! Dosyć cię mam!
Złapałam torbę i wybiegłam z domu.Co on sobie myśli! Teraz tak przyjedzie i co wszystko od nowa? O nie.
Niech wybije to sobie z głowy.
Oczami Zayn'a.
Kiedy Sue wybiegła złapałem się za głowę. Jaki ja głupi. Miała racje.
Tyle okazji miałem żeby tu przejechać a tego nie robiłem. Wiem jaki błąd
popełniłem. Kiedyś było inaczej.
-Mamo.
Powiedziałem wchodząc do kuchni.
-O co się biła.?
-Nie wiesz?W internecie dudnią o tym.
-Jak to?
-No o Niall'a.
-Co?
Zdziwiłem się, o niego? O mojego najlepszego przyjaciele. Nie rozumiem.Hmm,może Susan powie mi.A po za tym Niall jutro przyjeżdża i reszta. Ciekawe co będzie się działo w tym domu wariatów.
-Czemu się tak zachowuje?
-Jak to?
Matka popatrzyła na mnie dziwnie.
-Nic nie wiesz?
-No jakoś nie.
-Ona była w psychiatryku. Wyszła wczoraj.
-Co?
Moja siostra w psychiatryku?!
-No tak. Tneła się i próbowała popełnić z dziesięć razy samobójstwo.Nie dawała rady się zabić.
-I to moja wina?
-Nie wiem.Wiesz że taki bardzo dobrych kontaktów nie mam z nią od już 3 lat.
-Jaki ja głupi.
-Synuś. Ona niech robi co chcę. Ty masz karierę a nie jak ona. Siedzi i się tnie.
-Przestań!
Krzyknąłem pierwszy raz na ojca.
-Co?
-Nie mów tak o niej! To twoja córka! A to że wpadką była to
nic złego.Powinieneś się o nią troszczyć Ona wychowała się bez ojca i
matki jak byś chciał wiedzieć.Miała tylko mnie a ja to spieprzyłem.
Popłynęła mi jedna łza po pliczku.Szybko ją wytarłem i wyleciałem z
mieszkania. Na pewno jest na starym placu zabaw. Jest niedaleko Dobra
nie na marne te ranki i wieczory gdy biegałem. Pięć minut jestem. Płacze.
Co ja narobiłem.Kto to jest? Spojrzałem się w lewą stronę. Ktoś do niej
podchodzi.
-I co nadal będziesz bronić swojego gwiazdora!
Krzyknął jeden.
-Idź do niego niech Ci pomoże!
Wykrzyczała jedna dziewczyna.
-Spierdalajcie.
-Uuu jakie słownictwo. Lala. Co twój blondynek nie dał Ci dużej podniety i przyjemności.
Co oni pieprzą? O co chodzi.
-Co do niej chcecie.!
Krzyknąłem stojąc przy siostrze.
-O patrzcie przyszedł braciszek.
Zaśmiał się.
-Spierdalajcie.
Powiedziałem.
-O patrzcie odziedziczyła ta wpadka to po nim.
-Nie mów tak na mnie!
Krzyknęła Susan. Złapała mnie za rękę i wyszliśmy z parku.
-Przepraszam.
Powiedziałem patrząc się jej w oczy.
-Terazmożesz przepraszać. Tyle krzywdy mi się działo. Nie
chcesz wiedzieć co mi się działo. Te pół roku w psychiatryku to
udręka.Robię z ciebie normalnie psychomana. Ja nie dam rady. Dłużej bez
ciebie. Ja się zabiję gdy nie będziesz przy mnie. Zayn ja nie umiem bez
ciebie żyć!
Wykrzyczała mi to w twarz i przytuliła się do mnie.
-Rozumiem. Przepraszam. Zamieszkasz z nami bez gadania .
-Naprawdę?
Zapytała z niedowierzaniem.
-Tak.
-Dziękuje!
Krzyknęła i mocniej się we mnie wtuliła. Kocham ją. Nie wiem dlaczego to robiłem. Więcej tego nie zrobię. Nigdy.
-Wiesz że jutro Niall przyjeżdża.
-Co?
Zapytała z łzami w oczach.
-Ej co jest.
Powiedziałem ocierając jej łzę z policzka.
-Nie.
Wyszeptała i pobiegła do lasu. Nie znajdę jej tam. Nie dam rady. Wiem o
tym kiedyś ją szukałem. Ona na pewno mnie wtedy widziała ale ja jej nie.
Nie dam rady nawet nie mam co tam biec.
Wstęp:
Hej.Jestem Zuzanna. Może kojarzycie mnie z innych blogów.:) Założyłam drugie konto ponieważ pierwsze ktoś mi ukradł. Dziwię się miałam wszystko dobrze i super zabezpieczone ale wyszła taka dupa. Ten blog jest kontynuacją jednego z moich 11 blogów. Miałam ich więcej ale pousuwałam.:) Mam nadzieję że na tym blogu będzie również dużo wyświetleń co na poprzednim:)
Miłego czytania.
PS.Tekst będzie trochę ulepszony:)
Miłego czytania.
PS.Tekst będzie trochę ulepszony:)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)